Wielokulturowa Europa: Islam czy chrześcijaństwo?

Wiele wskazuje na to, że za 30 lat chrześcijanie w Europie znów zejdą do katakumb - uważa publicysta Tomasz Terlikowski.

Nad tym, co zrobić, by chrześcijaństwo na naszym kontynencie nie zostało wyparte przez islam, tak jak się to stało w Afryce Północnej, debatowali uczestnicy panelu "Oblicza wielokulturowości w Europie. Islam kontra chrześcijaństwo?", jaki odbył się 7 listopada w warszawskim klubie "Hybrydy", w ramach obchodów 10-lecia kwartalnika "Fronda". Andrzej Talaga z miesięcznika "Nowe Państwo" zauważył, że historycznie rzecz biorąc inne kultury były tylko dodatkiem do chrześcijańskiego oblicza Europy. Natomiast dzisiaj, ze względu na napływ przybyszów z zewnątrz, Europa jest kontynentem wielokulturowym, istnieją nawet obawy, czy zachowa swą kulturową tożsamość. Europa jakby wyrzeka się, i to z własnej woli, swego dziedzictwa kulturowego i religijnego - wtórował mu pisarz fantasy Marek Oramus. Coraz częściej kościoły na zachodzie Europy są zamykane, powstają zaś meczety. Islam bowiem, który przedstawia się jako religia pokojowa, faktycznie jest agresywny, a na granicy innych kultur z islamem toczą się wojny. Niektórzy duchowni muzułmańscy mówią wprost, że islam ogarnie w końcu cały świat, że "świat jest do zdobycia" - przestrzegał Oramus. Zdaniem Talagi islam jako religia dynamiczna łatwo wchodzi na kontynent europejski. Jest atrakcyjny, bo odnosi całe życie do Boga, jest prorodzinny i - w przeciwieństwie do katolicyzmu i protestantyzmu - nierestrykcyjny w sferze seksualnej. Oferuje Europejczykom wartości, które oni zatracili. - Siłą islamu jest to, że muzułmanie naprawdę wierzą w Boga, czego nie można powiedzieć o wielu Europejczykach - stwierdził redaktor "Nowego Państwa". Według niego, tolerancja wobec islamu jest w istocie obojętnością religijną i kulturową. - Tolerujemy, bo sami już nie mamy czego bronić - uważa Talaga. Pytany, czy na gruncie europejskim islam nie zliberalizuje się tak jak chrześcijaństwo, zauważył, że wprawdzie państwa europejskie finansują nurty modernistyczne w islamie, to jednak dynamizm jest po stronie nurtów fundamentalistycznych, finansowanych w dużej mierze przez dynastię Saudów. Tłumacz i publicysta Lech Jęczmyk przypomniał, że tradycyjny islam był tolerancyjny, czego dowodem jest fakt, iż w imperium osmańskim swobodnie żyły 3 mln chrześcijan. Przyczyną obecnej islamskiej niechęci do Zachodu jest to, że wyznawcy Allaha obarczają Zachód winą za własną biedę, którą uważają za najwyższą formę agresji. Mogą w takiej sytuacji toczyć "świętą wojnę" obronną, która może być podjęta przez każdego muzułmanina na własną rękę. Zdaniem Jęczmyka ta wojna jest nie do wygrania przez Zachód. Trzeba skoncentrować się na przyczynach wojny obronnej islamu i poznać je.

Więcej na następnej stronie
«« | « | 1 | 2 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
12°C Czwartek
noc
8°C Czwartek
rano
7°C Czwartek
dzień
9°C Czwartek
wieczór
wiecej »