Jako szarlatanerię określił arcybiskup Puebla w Meksyku oddawanie czci figurze "Santa Muerte" (Świętej Śmierci).
Abp Rosendo Huesca Pacheco skrytykował jednocześnie powierzchowny stosunek władz do rejestracji tzw. stowarzyszeń religijnych. Zwrócił uwagę, że w każdym innym kraju do rejestracji wymagano by "zdrowej" bazy teologicznej. Zbliżony do sekty kult "Santa Muerte" rozpowszechniony jest przede wszystkim w ubogich dzielnicach stolicy kraju, Meksyku. Coraz więcej ich mieszkańców oddaje cześć wymyślonej przez nich świętej, która ma w sposób szczególny otaczać opieką różnorakich przestępców. Ludzie składają jej ofiary prosząc o udany akt przestępczy. Otaczana tą specyficzną czcią figura to okryty długim płaszczem szkielet człowieka, przed którym składane są w ofierze np. butelki piwa, czy magnetofony. Od pewnego czasu grupa ta ma swoją stronę internetową. Oblicza się, że w całym Meksyku żyje ok. milion zwolenników tego kultu.
Po ogłoszeniu dekretów wszystkim tym osobom przysługuje tytuł Czcigodnych Sług Bożych.
Papież przestrzegł, że zaniedbanie pracy nad jednością byłoby „skandalem”.
Czy historyczne witraże, które przetrwały pożar, powinny ustąpić miejsca współczesnej sztuce?
Wiernych zobowiązano w zamian zazwyczaj do modlitwy za ojczyznę, o pokój na świecie, czy jałmużny.
Szef Komitetu Wojskowego NATO o wyzwaniach stojących przed tą organizacją.
Nowa propozycja koncentruje się na rozwiązaniu w pierwszej kolejności kryzysu wokół cieśniny Ormuz.