Kościół w Czarnowąsach powstaje z popiołu

Kamień węgielny pod nowy kościół, jaki zbudowany zostanie w miejsce zabytkowej świątyni, która spłonęła rok temu, wmurowano wczoraj w Czarnowąsach - podała Gazeta Wyborcza.

- Kościół Chrystusowy jest trwały i moce piekielne go nie pokonają - mówił zgromadzonym proboszcz ks. Piotr Pierończyk. Zanim złożono kamień węgielny, ks. bp Paweł Stobrawa wraz z innymi kapłanami, architekt, który zaprojektował nowy kościół, identyczny jak już nieistniejący, budowniczowie kościoła i członkowie rady parafialnej oraz dzieci złożyli podpisy pod aktem erekcyjnym. Do aktu dołączono również egzemplarz lokalnej gazety opisującej dramat, zdjęcia z pożaru oraz symboliczną kwotę pieniędzy. Kościół spalił się w nocy z 19 na 20 sierpnia 2005 roku. Dla parafian, mieszkańców Czarnowąs, to wydarzenie było tragedią, która jeszcze bardziej ich zjednoczyła. Natychmiast powołano komitet odbudowy kościoła. Do akcji zbiórki pieniędzy na ten cel włączyli się wszyscy mieszkańcy regionu oraz darczyńcy z zagranicy. Młodzież w szkołach organizowała kiermasze, na których sprzedawała ciasta, a dochód przeznaczała na odbudowę kościoła. Proboszcz nawiązał do tragicznych wydarzeń sprzed roku i wyraził wdzięczność parafianom za solidarność i oddanie, z jakim przystąpili do odbudowy świątyni. - Kościół Chrystusowy jest trwały i moce piekielne go nie pokonają - mówił ks. Piotr Pierończyk. Biskup Paweł Stobrawa poświęcił kamień węgielny, który wraz z aktem erekcyjnym wmurowano w podmurówkę powstającej ściany kościoła. Parafianie zgodnie mówili, że to bardzo ważny dla nich dzień. - Rok temu przeżyliśmy wielki wstrząs, tego żalu po naszym kościele po prostu nie da się opisać - opowiadała Otylia Kołodziej. - Stąd pochodzę i tutaj się wychowałam, moja mama jest tu pochowana, więc ciągnie mnie do tego miejsca tym bardziej - dodała. Pani Adela nie wyobraża sobie, by mogła chodzić do innego kościoła na msze i nabożeństwa. - Moja babcia i mama modliły się właśnie tutaj; wtedy, rok temu, czułam się, jakby mi ktoś wyrwał serce - mówiła. Dodała również, że mieszkańcom Czarnowąs pozostaje żyć nadzieją, że niedługo spotkają się wszyscy na uroczystym poświęceniu odbudowanego już kościoła. Kościół św. Anny, zabytek klasy zerowej, pochodził z XVII wieku, został zbudowany w latach 1684-1688. Budowy za dwieście talarów podjął się mistrz Christoph Mlensky (Krzysztof Młeński). Po obu stronach nawy kościoła widniały dwa cenne drewniane, barokowe, XVII-wieczne ołtarze, przy których umieszczone były obrazy olejne i rzeźby świętych. W kościele znajdowała się pochodząca z ok. 1700 roku wisząca ambona, do której prowadziło wejście z zakrystii. Nawę kościoła od prezbiterium oddzielał łuk tęczy, na którym znajdowała się rzeźba w drewnie z XVIII wieku, przedstawiająca ukrzyżowanie Chrystusa. W jednej z kaplic stała późnogotycka, drewniana chrzcielnica, o trójkątnej podstawie w kształcie stożka (ocalała z pożaru, ale jest w fatalnym stanie). W swojej budowie rozszerzająca się ku górze chrzcielnica przypominała kielich.

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
15°C Piątek
dzień
16°C Piątek
wieczór
14°C Sobota
noc
14°C Sobota
rano
wiecej »