Egipskie władze bezpieczeństwa aresztowały 59 muzułmanów za podpalanie domów i sklepów należących do chrześcijan. Okazją do ekscesów, których celem byli chrześcijanie, stał się spór wokół budowy nowego kościoła w odległym o ok. 60 km od Kairu mieście Behma.
Jak poinformowała miejscowa policja, w bójce na kije i koktajle Mołotowa, uczestniczyło ok. 100 wyznawców obu religii. Dziesięciu chrześcijan zostało rannych, zniszczono co najmniej 27 domów i sklepów. Władze bezpieczeństwa prowadzą też postępowanie karne w sprawie innych zamieszanych w zajścia muzułmanów. Konflikt spowodowała prawdopodobnie pogłoska, jakoby Kościół koptyjski rozpoczął bez zezwolenia państwowego rozbudowę swojej świątyni położonej w sąsiedztwie meczetu. Na mocy starego prawa osmańskiego, które właściwie nigdy nie obowiązywało nad Nilem, naprawy i rozbudowa kościołów chrześcijańskich w Egipcie wymagają zgody władz państwowych. Przepis w zasadzie nie był nigdy przestrzegany w drugiej połowie XIX i pierwszej połowie XX wieku. Dyskryminujące chrześcijan przepisy zaczęły obowiązywać dopiero wówczas, gdy w szeregi urzędników egipskich weszli ludzie z otoczenia kontrowersyjnego założyciela bractwa muzułmańskiego Hassana al-Banna (1906-1949).
"FT": Cyberwywiad Chin wykorzystuje prywatne routery czy inteligentne lodówki do groźnych ataków.
Prezes Euracoal podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Izba Lordów skutecznie zablokowała przyjęcie ustawy o wspomaganym samobójstwie w Anglii i Walii
Do Izraela wracają z Indii potomkowie zaginionego izraelskiego plemienia?
Do egzaminów maturalnych w tym roku ma przystąpić ok. 344,8 tys. tegorocznych absolwentów.