Kard. Bertone: Czynnik religijny a przyszłość Europy

Chrześcijaństwo nie jest tylko składnikiem „europejskiego koktajlu", a religii nie można spychać do sfery prywatnej - powiedział w Krakowie kard. Tarcisio Bertone.

Watykański sekretarz stanu wygłosił wykład inaugurujący spotkanie pt. „Czynnik religijny a przyszłość Europy”, które odbyło się w ramach VII Międzynarodowej Konferencji „Rola Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej”. Publikujemy pełny tekst wystąpienia kard. Bertone: Księże Kardynale, Czcigodni Bracia Biskupi, Dostojni Członkowie Parlamentu, Szanowne Panie, Szanowni Panowie! Dziękuję za zaproszenie mnie, żebym zainaugurował tę sesję naukową poświęconą tematowi szczególnie interesującemu nie tylko dla tych, którzy odgrywają ważną rolę w życiu kościelnym i politycznym, ale ostatecznie dla każdego wierzącego i dla wszystkich mieszkańców Europy. Pozdrawiam serdecznie Ks. Kardynała Stanisława Dziwisza, Arcybiskupa Krakowskiego, Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, Pana Hansa Gerta Pötteringa, Ks. Biskupa Tadeusza Pieronka, szacowne instytucje oraz osobistości kościelne i cywilne, które przyczyniły się do zorganizowania tej siódmej Konferencji Międzynarodowej. Temat – „Czynnik religijny a przyszłość Europy” – daje wam, uczestnikom przybyłym z różnych krajów, sposobność wspólnej refleksji o integracji europejskiej i o wkładzie w nią, jaki mogą dać wartości chrześcijańskie poprzez działalność katolików. Życząc pełnego powodzenia waszych obrad rozpoczynam ten mój referat wprowadzający krótkim przeglądem panoramicznym aktualnej sytuacji społeczno-kulturowej i religijnej w Europie. 1. Czynnik religijny we współczesnej Europie Zachód, głęboko naznaczony dwoma wielkimi wydarzeniami historycznymi, zburzeniem Muru Berlińskiego w roku 1989 i atakiem na bliźniacze wieże w Nowym Jorku w roku 2001, zaczął żyć w tych latach w klimacie kulturalnym, który znamionuje rozpowszechnione, choć często powierzchowne poszukiwanie sacrum. Zjawisko to dotyczy szczególnie Europy, gdzie religijny wymiar życia, doprowadzony do silnego kryzysu przez masową propagandę antyreligijną w krajach wschodnioeuropejskich, a na Zachodzie Europy przez szerzącą się sekularyzację, która dotknęła nie tylko elity, ale i masy – ten, jak mówię, wymiar religijny zaczął znowu coraz bardziej interesować opinię publiczną. Najnowsze statystyki potwierdzają na naszym kontynencie rozbudzenie wiary w Boga, jak również gotowość do przyznawania się do przynależności i identyfikacji z kulturą chrześcijańską, choć rozróżnia się między believing, belonging i behaving, czyli między wiarą, przynależnością wyznaniową i postępowaniem etycznym. Trzeba od razu zauważyć, że według niektórych – chodzi tu w rzeczywistości o mniejszość – religia zajmuje zbyt dużo miejsca w życiu publicznym; u nich każde odniesienie do spraw religijnych wywołuje reakcję odrzucenia, i to nieraz gwałtowną. Ktoś napisał, że ich postawę można porównać z reakcją byka na czerwoną płachtę w czasie korridy. Według nich okazywanie zaufania Kościołowi równałoby się zamykaniu w „getcie” instytucji, która już się przeżyła i jest prawie że na wymarciu. Dzięki rozległemu echu mass mediów kultura sekularyzmu wydaje się w Europie dominująca, i są tacy, którzy wszelkimi środkami walczą, by religię uważać za wybór czysto prywatny, nie mający wpływu na życie społeczeństwa. Gdy jednak dobrze się przyjrzeć, nie wydaje się bynajmniej łatwe oddzielenie potrzeb duchowych od świadomości osób i od powszechnie odczuwanego zdrowego rozsądku. Ponadto proces sekularyzacji nie przebiega bez przeszkód: jeśli jest prawdą, że pewne formy odrywania się religii od instytucji (believing without belonging) szerzą się w niektórych częściach Europy, to gdzie indziej to nie występuje. Wobec tak złożonego zjawiska znamionującego epokę postmodernizmu, w której żyjemy, słusznie trzeba zapytać, czy zmierzamy do kresu takiej Europy, gdzie kultura i duchowość chrześcijańska są rozległe i głębokie, i czy mamy się przygotować na triumf sekularyzmu. W związku z tym w czasie sesji zastanowicie się także, co wspólnoty chrześcijańskie mogą uczynić i w jakim duchu mają działać. Pojawia się pytanie: „Jakie są w ostatecznym rozrachunku możliwości i «wartość dodatkowa», które religia – chodzi mi przede wszystkim o chrześcijaństwo – może wnieść w budowanie dzisiejszej i jutrzejszej Europy?”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
28°C Sobota
wieczór
24°C Niedziela
noc
20°C Niedziela
rano
29°C Niedziela
dzień
wiecej »