Nasz biskup Bronek

Nie chciał rządzić: jako kapelan warszawskiego KIK-u mediował między nami a hierarchią. Portret biskupa Bronisława Dembowskiego, który 2 października kończy 80 lat zamieściła Gazeta Wyborcza.

Najciekawsze moje wspomnienie o nim: dowiedziałem się, że pewną panią ksiądz Dembowski leczył z antysemityzmu. Tak wygadywała na Żydów podczas spowiedzi, że nie udzielił jej rozgrzeszenia. Dorwałem go na Piwnej i pogratulowałem - a on spuścił głowę, czerwieniąc się, i nic nie powiedział. Nie pamiętam, czy od razu pojąłem dlaczego, choć sprawa była kościelnie prosta. Wymieniłem personalia penitentki, więc prowokując jakąkolwiek odpowiedź (poza głupim kłamstwem), zmuszałem go do złamania tajemnicy spowiedzi. Spowiednikiem jest podobno doskonałym. Tajemnica konfesjonału obowiązuje tylko w jedną stronę, więc zmusiłem moją żonę, żeby pochwałę Bronka jako powiernika grzechów poparła jakimś przykładem. Takowego nie pamięta, ale opowiada ogólnie: stwarzał świetną atmosferę do porozmawiania o Bogu, budził ufność w Jego miłosierdzie. Na początku lat 60. w Warszawie na tle duchownej szarzyzny błyszczało dwóch księży Bronisławów - Dembowski i Bozowski. Ksiądz Bozowski, mój ówczesny spowiednik, był postacią absolutnie niepowtarzalną. Dowcipkował, ile wlazło. Krytykował biskupów, z prymasem Wyszyńskim na czele. Księżej powagi, dyplomacji eklezjalnej nie było w nim za grosz. O swoim imienniku mówił z przekąsem: - On jest takie prawe centrum. Nie o prawicę w sensie politycznym mu na pewno chodziło. Tu Bronek Dembowski jest "poza podejrzeniami". Bozowski był szaleńcem, trochę jakby polskim Abbé Pierrem, choć oczywiście toutes proportions gardées, jak by sam powiedział, bo był sfrancuziały nie tylko w poglądach. W Polsce inne miary... A ksiądz Dembowski, od 15 lat biskup, zawsze łączył odwagę z rozwagą, umiarem. Zobaczyłem to podczas mojego pierwszego spotkania z nim, przed prawie półwiekiem, w jakimś klubie studenckim na Ochocie, w konfrontacji z młodymi krytykami Kościoła katolickiego. Co oni konkretnie mówili, nie pamiętam, zapamiętałem natomiast, że im często przyznawałem rację, a Bronek - rzadziej. Ale jeżeli już używać takich politycznych miar i mierzyć ludem polskim, a nie francuskim, to powiedziałbym, że ks. Bronisław Dembowski jest w "centrolewie".

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»
  • Katarzyna
    02.10.2007 08:07
    Biedny biskup Bronek, tyle się napracował, ale na pewno nie przypuszczał, że "najciekawszym" wspomnieniem Jego owieczek będzie rzekome złamanie tajemnicy spowiedzi :(. No tak, walka z antysemityzmem wymaga całkowitego oddania. Niektórym dziennikarzom już do reszty brakuje elementarnej przyzwoitości. Ciekawe czy ktoś Biskupa za ten tekst przeprosi?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7
    23°C Wtorek
    noc
    19°C Wtorek
    rano
    26°C Wtorek
    dzień
    27°C Wtorek
    wieczór
    wiecej »