Proszę mówić jaśniej!

Nie ma miesiąca, by na moim biurku nie lądowały książki, płyty czy pisma traktujące o demonach. Będzie tego z 66,6 kilo. Jak głosić Dobrą Nowinę, by ludzie nie zapamiętali z naszej gadaniny jedynie krzyku: „Ciemność widzę, ciemność”?

Jeden z letnich festiwali młodych nad Wisłą. Pod sceną rozsiadł się spory tłumek uczestników rekolekcji. Na scenie prelegent. Opowiada od godziny o zagrożeniach duchowych. „Reiki, silva, joga, tarot, bioenergoterapia” – sączy się z głośników. W pewnym momencie prowadzący spotkanie podnosi do góry jakąś książkę. „Wiecie, co to jest?” – pyta. „Zło!” – rzuca głośno jakiś chłopak, wzbudzając ogólny rechot. Po spotkaniu młodzi podchodzą do organizatorów rekolekcji: „Kurczę, teraz to boimy się otworzyć lodówkę. A nuż wyskoczy z niej jakiś demon?”. To nie jest historia wyssana z palca. Uczestniczyłem w tych rekolekcjach, widziałem reakcje młodych. Prelegent miał zapewne dobre intencje, ale ja, wracając ze spotkania, zadawałem sobie jedno proste pytanie: „Jak głosić Dobrą Nowinę, by ludzie nie zapamiętali z naszej gadaniny jedynie słowa: »zło«?”.

To zwycięstwo szatana?

Temat egzorcyzmów i kapłanów wraca ostatnio w mediach jak bumerang. Abp Marek Jędraszewski, ordynariusz łódzki, 17 października stwierdził: „Sprawa straszenia złym duchem, widzenia Złego wszędzie... Takie niebezpieczeństwo niestety istnieje i to, trzeba sobie wyraźnie powiedzieć, także – co może zabrzmieć paradoksalnie – w odniesieniu do księży, którym została zlecona misja bycia egzorcystą. Ten temat był poruszany na spotkaniu biskupów diecezjalnych w sierpniu tego roku na Jasnej Górze. (…) Tworzy się jakąś manichejską wizję świata: są siły zła, zdawałoby się nawet silniejsze niż Pan Jezus, a przecież słyszeliśmy wyraźnie – to jest zresztą tradycyjna nauka Kościoła – Chrystus swoim zmartwychwstaniem zło zwycięża. To wcale nie znaczy oczywiście, że zła nie ma. Bardzo na to zwraca uwagę ojciec święty Franciszek”. Biskup Andrzej Czaja, ordynariusz opolski, w kazaniu wygłoszonym 19 października do członków ruchów, wspólnot i stowarzyszeń katolickich obecnych na kongresie w Winowie powiedział: „Jest w nas dziwne niedowiarstwo odnośnie do Jego ostatecznego zwycięstwa nad śmiercią, piekłem i Szatanem. Przejawia się to w dość częstej dzisiaj demonizacji. Prawie wszystko się już demonem wyjaśnia i główne zagrożenia dla życia wewnętrznego upatruje się w rzeczach zewnętrznych: horoskop, wahadełko. Tymczasem główne zagrożenie jest w środku – to skłonność do grzechu”. Po tych śmiałych, jednoznacznych wypowiedziach biskupów i informacji o karze nałożonej przez o. Wojciecha Ziółka na egzorcystę o. Aleksandra Posackiego w sieci (i w realu) zawrzało. Internauci nie doczytali, że zakaz publicznego sprawowania funkcji kapłańskich został nałożony, by „dać o. Posackiemu czas na refleksję co do stylu jego życia zakonnego oraz wierności w przestrzeganiu reguł i ślubów w Towarzystwie Jezusowym”. To było nieważne. Istotny był jeden wspólny refren mejli, komentarzy i SMS-ów. Powracał (nomen omen) jak mantra. Brzmiał: „To zwycięstwo Szatana”. Komentatorzy ubolewający nad kneblem nałożonym przez „liberalnych przełożonych” i wszechobecną cenzurą nawet nie zauważyli, że prawdziwym „zwycięstwem Szatana” (używając tej konstrukcji myślowej) są warczące słowa adresowane pod adresem biskupów i prowincjała jezuitów. W mediach pojawiło się mnóstwo wypowiedzi „ekspertów”. Brakowało jedynie Jacka Gmocha, który rozrysowałby na tablicach strategię z piekła rodem. Najgłośniej (jak zwykle) wybrzmiały sądy najbardziej skrajne, najczęściej bagatelizujące zagadnienie i reagujące na zakazane dziś słowo „zagrożenie duchowe” lekceważącym wzruszeniem ramion. Tymczasem ta batalia nie toczy się o to, czy informować o zagrożeniach duchowych, ale jak to czynić. Pytanie, czy pisać o pułapce bioenergoterapii lub magii, czy chować głowę w piasek, jest nonsensowne i stanowi problem typu „mamy myć ręce czy nogi?”. Oczywiście, że pisać! Wielokrotnie w GN przestrzegaliśmy przed zabawą w tarota, zaliczaniem kursów reiki czy silvy. Problemem jest umiejętne postawienie akcentów. „Chrześcijaństwo jest marszem życia przez cmentarze świata” – pisał w swej genialnej definicji Paul Evdokimov. Światło reflektora powinno padać na słowa „marsz życia”. Naprawdę nie ma sensu zajmowanie się „cmentarzami”.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • staruszka
    17.11.2013 18:32
    W dawnych czasach chyba rozumiano coś z tego do czego teraz się powoli dochodzi. Nie używano nawet słowa diabeł, mówiąc o nim Zły - starając się nie wywoływać wilka z lasu. Zgadzam się całkowicie z wypowiedzią Przyjaciela Polski. Egzorcyści powinni być zobowiązani do dyskrecji i nic nie opowiadać. Ich trudna i niebezpieczna praca to teraz temat modny, ale kto go nakręca?
    Będzie tym więcej opętań im więcej ludzi będzie okazywać niezdrową ciekawość(pierwszy stopień do piekła?:)
  • PierroDudzik
    18.11.2013 00:34
    uważam ,że artykuł dość dobrze wyjaśnia kwestie związane z podziałem na rangę ważności i kolejności w relacji człowiek - Bóg i ucina wiele spekulacji na temat posługi kapłana egzorcysty. Racjonalnie podchodząc do sprawy jednak widzę szereg nieporozumień wywołanych brakiem wspólnej myśli i działania pomiędzy duchownymi na rzecz dogłębnego zrozumienia problemu przez lud wierny. Lepiej by się działo w tej tematyce gdyby kapłani miedzy sobą nie powodowali rozłamów bo przez takie zachowania właśnie Zły odnosi sukces i o to właśnie mu chodzi przede wszystkim, on nie liczy się z tym co zwykli ludzie będą o nim wiedzieć ale z całą chytrością i przebiegłością atakuje w struktury ,które mają stać na straży ludu wiernego czyli w samych kapłanów! Jeżeli już teraz doprowadza do takich zachowań wśród duchowieństwa to chyba o czymś to świadczy prawda? Myślę, że trzeba na ten problem spojrzeć nieco szerzej niż tylko na zasadzie jak posługa kapłana działa na świeckiego ale jak stosunek kapłana do kapłana działa na cały Kościół! ? Co do sprawy istoty ostrzegania przed demonem a później walki o jego usunięcie z czyjegoś życia to sprawa jest prosta, wszystko co można demonowi zrobić jest oparte tylko i wyłącznie na mocy zwycięstwa i przelanej odkupieńczej Krwi Chrystusa, więc tryumf nad nim nie może pochodzić od innego źródła. Jednak zbawcza moc Zmartwychwstałego Pana nigdy nie usuwa daru wolnej woli danej człowiekowi i dlatego nie działa z automatu u każdego człowieka jeżeli ten będzie świadomie lub nie podążał za i wybierał zło w swym życiu! Trzeba za tym jasno wiedzieć ,że Szatan do końca ludzkości będzie to wykorzystywał i sprowadzał dusze do zatracenia bo ma taką władze! Z Panem Bogiem.
  • Jerzyk
    21.11.2013 00:05
    W pełni się zgadzam z Autorem. Ciągle słyszę o jakiś diabłach w moim otoczeniu. Nie neguje istnienia szatana ale niemożna mu przypisywać wszystkich naszych niepowodzeń. Zwłaszcza że niektóre niepowodzenia tylko z pozoru są porażką. Generalnie uważam że ludzie którzy tak wiele mówią i piszą o demonach i złym w pośredni sposób oddają mu cześć. Poza tym każdy am tylko 24 godziny do dyspozycji. I można ten czas wykorzystać szukając i wielbiąc Pana lub rozglądając się się gdzie tylko może być jeszcze diabeł. Tych dwóch spraw na raz się nie ogarnie. I jeszcze zwracam uwagę na wzrost liczby egzorcystów. Czy na pewno jest ich tylu potrzebnych? Komentarz pozostawiam Wam!
  • Krzysiek
    01.12.2013 09:26
    Podzielam po części część poglądów tutaj przytaczanych, że głównym celem jest wiara w Jezusa Chrystusa. Jednak zauważam to też na co dzień że wielu księży bagatelizuje rolę diabła spychając go gdzieś na margines zmagań duchowych człowieka w jego życiu myślę że są nawet w śród tych księży i biskupi.Według mnie jest to błąd...wzrost egzorcystów nie jest bezsensownym wymysłem kościoła a realną odpowiedzią na wynikające potrzeby. Posłuchajmy nieraz księży, którzy sprawują egzorcyzmy, ich opinia w tym temacie jest najbardziej istotna.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    30 1 2 3 4 5 6
    26°C Piątek
    dzień
    27°C Piątek
    wieczór
    22°C Sobota
    noc
    18°C Sobota
    rano
    wiecej »