W Sewastopolu uzbrojeni mężczyźni uprowadzili dziś proboszcza parafii greckokatolickiej i kapelana Ukraińskich Sił Zbrojnych, ks. Mikołaja Kwycza. Poinformował o tym kierownik centrum duszpasterstwa wojskowego Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego (UKGK) we Lwowie, ks. Stefan Sus.
Parafianie przekazali, że grupa kozaków z tzw. samoobrony Krymu zaaresztowała greckokatolickiego duchownego i zawiozła w nieznanym kierunku. Jednocześnie poinformowano, że w marcu br. pod adresem ks. Kwycza oraz innych duchownych greckokatolickich wystosowano szereg pogróżek, żądając, by opuścili Krym. Postanowili oni jednak pozostać z wiernymi. Zdaniem ks. Lubomyra Jaworskiego, wiceprzewodniczącego departamentu Kurii UKGK ds. duszpasterstwa wojskowego Ukrainy właśnie taka postawa mogła spowodować uprowadzenie duchownego. Obok proboszcza parafii greckokatolickiej ks. Kwicz jest też głównym kapelanem ukraińskich sił wojskowo-morskich na Krymie. Pomimo, że jego telefon komórkowy jest włączony, to nie odpowiada – podaje agencja RISU.
Wspólnota greckokatolicka w Sewastopolu, istnieje od ponad 20 lat. Cały czas boryka się jednak z trudnościami stwarzanymi przez przeciwników Kościoła Katolickiego. Po wizycie Ojca Świętego Jana Pawła II na Ukrainie w czerwcu 2001 r. władze miasta przydzieliły grekokatolikom działkę pod cerkiew, jednak do budowy nie doszło z powodu gwałtownych protestów prorosyjskich mieszkańców Sewastopola i prawosławnych patriarchatu moskiewskiego. W międzyczasie przydzielono inną działkę i przygotowano projekt nowej cerkwi. Tymczasowo ks. Kwycz sprawował nabożeństwa w starym budynku przystosowanym na kaplicę.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.