Łzy Afryki

Już dawno mogły być na zasłużonej emeryturze. Chciały jednak nadal służyć Afryce.

Tak brutalnego mordu na zakonnicach dawno nie było. Trzem włoskim misjonarkom ksaweriankom zmasakrowano twarz uderzeniami kamienia i podcięto gardła. 80-letnia Olga Raschietti, 73-letnia Lucia Pulici i 79-letnia Bernadetta Boggian od ponad pięćdziesięciu lat służyły Afryce. Najpierw w Demokratycznej Republice Konga, a ostatnio w Burundi, gdzie zginęły. Ich śmierć jest szokiem dla wszystkich, ale przede wszystkim dla tych, z którymi pracowały i którym służyły. Wszystkie trzy właśnie wróciły do Afryki ponieważ - jak mówiły - chciały nadal służyć potrzebującym, którym oddały całe swoje życie. Nikt nie spodziewał się ostatecznej ofiary.

Robiły to, co robi tysiące innych misjonarek: niosły pomoc medyczną, pomagały przyjść na świat dzieciom, trwały prze umierających, dokarmiły, budowały szkoły oraz centra dialogu i pojednania, uczyły kroju i szycia, a przede wszystkim znaku krzyża. Kochały tych ludzi i wraz ze swą miłością niosły im Chrystusa. Ze względu na wiek i choroby niewiele już mogły, ale wciąż aktywnie krzątały się wśród misyjnych obowiązków. Mówiły, że Afryka jest ich domem i tam właśnie chcą być pochowane. Tysiące ludzi na ich pogrzebie zaintonowało pieśń „Niko wako” – „Jestem Twój”. Spoczęły w Bukavu wśród wielu innych sióstr i kapłanów, którzy oddali swe życie służąc Chrystusowi na Czarnym Lądzie.

Afryka opłakuje swoje córki. Śledztwo się toczy, ale motywy tej okrutnej zbrodni wciąż są okryte mrokiem tajemnicy. Tak się złożyło, że kiedy odbywał się pogrzeb misjonarek Franciszek mówił na porannej Mszy o miłości nieprzyjaciół. Wskazał, że na tym polega nowość Ewangelii, bo przecież nie jest niczym szczególnym czynienie dobra tym, którzy i nam dobrze czynią. „Ktoś powie: «Ależ ja nie jestem w stanie tak czynić!». Jeśli nie jesteś w stanie, to twoja sprawa, ale taka jest chrześcijańska droga! Tak uczy nas Jezus – mówił Papież. – Skąd więc brać nadzieję? Trzeba iść drogą Jezusa, czyli drogą miłosierdzia: bądźcie miłosierni, jak miłosierny jest wasz Ojciec niebieski. Jedynie mając miłosierne serce możemy wykonać to, co radzi nam Pan. I to aż do końca. Chrześcijańskie życie nie jest samoodniesieniem; to życie, które wychodzi od siebie, by dać się innym. To dar, miłość, a miłość nie zamyka się na samej sobie, nie jest egoistyczna, lecz daje siebie”. 

Ktoś zapytał misjonarki ksawerinaki, które cudem uszły z życiem, jak po tym co się wydarzyło nadal będą mogły głosić miłość? „Miłość trzeba głosić i trzeba o niej świadczyć także wśród ludzi, którzy tego zupełnie nie pojmują niejednokrotnie z powodu doznanej przemocy, ogromnej biedy czy wojny” – odpowiedziała jedna z sióstr. I dodała: „Chcesz przemieniać świat? Chcesz czynić go lepszym? Musisz brać pod uwagę wszystko, także Krzyż”.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7
    24°C Czwartek
    noc
    22°C Czwartek
    rano
    29°C Czwartek
    dzień
    28°C Czwartek
    wieczór
    wiecej »