Formacja misjonarza nie ustaje nigdy, od jego duchowej motywacji zależy długość i jakość pracy na misji - mówił dziś abp Henryk Hoser.
Długoletni misjonarz w Rwandzie wziął udział w sesji z okazji 25-lecia istnienia Centrum Formacji Misyjnej, która odbyła się na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Abp Hoser podkreślił, że Centrum Formacji Misyjnej zapewnia przyszłym misjonarzom nie tylko wykształcenie wielokulturowe, stara się też, by ich formacja trwała po przybyciu do kraju misyjnego. – Formacja na misji jest ciągła i nigdy nie ustaje – stwierdził. Tłumaczył, że podczas kształcenia duchowa motywacja danego kandydata jest nieustannie „oczyszczana” z wszelkich wątpliwości i rozterek. – Od tej motywacji zależy długość i jakość pracy na misji – dodał. Zdaniem abp. Hosera, świeccy i duchowni misjonarze skupieni wokół CFM „podnoszą także jakość Kościoła lokalnego”, poprzez popularyzowanie w parafiach misji lub kultury krajów misyjnych. – Jest to budowanie Kościoła powszechnego w Kościele lokalnym – stwierdził. Podczas sesji ks. Alberto Brignoli, dyrektor Sekcji Ameryki Łacińskiej w centrum kształcenia misjonarzy w Weronie, przedstawił założenia formacji przyszłych misjonarzy w tym ośrodku. Kandydaci odbywają wielomiesięczne kursy języka oficjalnego i języka ludowego, medycyny tropikalnej i podstaw pierwszej pomocy, a także podstaw zarządzania środkami materialnymi. Znajomość języka hiszpańskiego nie zawsze jednak jest przydatna – tłumaczył ks. Brignoli, podając przykład własnego spotkania z Indianami Keczua w boliwijskich Andach. – Okazało się, że oni nie znają ani słowa po hiszpańsku – powiedział misjonarz. Zdaniem ks. Brignoli, ośrodki misjonarskie na całym świecie powinny z większą odwagą stawiać czoło problemom, które towarzyszą kształceniu kandydatów na misjonarzy. Misjonarze świeccy, tuż przed wyjazdem na misje, a już po kilkumiesięcznym okresie przygotowawczym, wykazują często znikome poczucie przynależności do Kościoła i wspólnoty. Są też zbyt skupieni na sobie przed samym wyjazdem. – A przecież uświadamiano im podczas formacji misyjnej, że nie ma innego życia na misji, jak to we wspólnocie – tłumaczył. Jego zdaniem, oferta formacyjna ośrodków kształcenia misyjnego jest niedostosowana do zwiększającej się liczby świeckich chętnych do wyjazdu na misje. Ponadto konieczna jest stała formacja duchowa misjonarzy w miejscu, do którego przybyli, by ewangelizować. Wiedza i doświadczenie misjonarzy z wieloletnim stażem nie jest też dostatecznie wykorzystywana po ich powrocie do kraju. – Ich zapał misyjny, któremu towarzyszy szok kulturowy po powrocie do Kościoła diecezjalnego, który jest już inny niż przed wyjazdem, często więc gaśnie – stwierdził ks. Brignoli. O. dr Tomasz Szyszka, werbista i wykładowca misjologii na UKSW przypomniał, że przez 25 lat istnienia Centrum Formacji Misyjnej przygotowało do pracy na misjach ponad 800 osób: księży, zakonników i zakonnice oraz świeckich. Program formacyjny CFM nazwał „pierwszym poligonem, na którym sprawdza się przydatność do pracy misyjnej”. O. Szyszka podkreślił też, że CFM stara się przede wszystkim uczynić z przyszłych misjonarzy „osobowości wielokulturowe” – ludzi, którzy nie są zamknięci we własnych uprzedzeniach. W opinii o. Szyszki obecnie istnieje potrzeba kształcenia misjonarzy – specjalistów, którzy nie będą się wahali rozpocząć pracę w gettach biedy i wśród ludzi chorych na AIDS. Muszą to być ludzie otwarci na inność, a jednocześnie o silnej osobowości i poczuciu przynależności do własnej kultury, co pozwoli im uniknąć szoku kulturowego – tłumaczył. W przyszłości – jego zdaniem – Centrum Formacji Misyjnej powinno być nie pierwszym, ale kolejnym etapem kształcenia intelektualnego i duchowego przyszłych misjonarzy. Pierwotną formacją misyjną i popularyzowaniem misji powinny się bardziej zająć diecezje. Służyć temu mogą m.in. nauka języków i podstawowych informacji o kraju misyjnym, poznawanie dokumentów Kościoła o problematyce misyjnej, krótkie wyjazdy do kraju przeznaczenia. – Chodzi o to, by rozpoznać, czy praca w takim kraju jest rzeczywiście powołaniem – dodał o. Szyszka. Centrum Formacji Misyjnej powołała w 1984 r. Komisja Episkopatu Polski ds. Misji. Celem Centrum jest przygotowanie nowych misjonarzy spośród księży diecezjalnych, zwanych fideonistami, osób świeckich, a także zakonnych, których zgromadzenia nie dysponują własnymi ośrodkami formacji misyjnej. lk / ju.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.