"Co tam słychać w seminarium? Powiedzieli wom już, że Boga ni ma?" - pytał młodego kleryka ks. Antosz. Wspominamy największych kawalarzy wśród śląskich farorzy.
Młody ksiądz wysiadł tam, gdzie mu ks. Kuboth polecił i tylko dziwił się, że musi taki kawał drogi drałować z powrotem. Na miejscu bardzo donośnym głosem przedstawił się nowemu proboszczowi. Proboszcz odkrzyknął mu jeszcze głośniej. I tak przez chwilę rozmawiali, krzycząc, aż wikary zwrócił się do kogoś z boku: „Słyszałem, że jest głuchy, ale nie sądziłem, że aż tak”.
Na to proboszcz, normalnym tonem: „Jak to? Ja dobrze słyszę, ale powiedziano mi, że dostanę głuchego jak pień wikarego”.
Okazało się, że chwilę wcześniej na probostwo wpadł z tą informacją ksiądz Jan Kuboth. To dlatego kazał wysiąść młodemu księdzu dwa przystanki dalej...
Jak każdy wielki kawalarz, ks. Kuboth żartował też z siebie. Na łożu śmierci, po przyjęciu sakramentów świętych, zwrócił się do wychodzącego już księdza: „Muszę jeszcze wyznać, że nie wypełniłem ważnego nakazu Bożego”.
„Jakiego?” – zdziwił się spowiednik.
– „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się”.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Po ogłoszeniu dekretów wszystkim tym osobom przysługuje tytuł Czcigodnych Sług Bożych.
Papież przestrzegł, że zaniedbanie pracy nad jednością byłoby „skandalem”.
Czy historyczne witraże, które przetrwały pożar, powinny ustąpić miejsca współczesnej sztuce?
Wiernych zobowiązano w zamian zazwyczaj do modlitwy za ojczyznę, o pokój na świecie, czy jałmużny.
Szef Komitetu Wojskowego NATO o wyzwaniach stojących przed tą organizacją.
Nowa propozycja koncentruje się na rozwiązaniu w pierwszej kolejności kryzysu wokół cieśniny Ormuz.