Wybuch kolejnego skandalu korupcyjnego w Brazylii stał się powodem protestu tamtejszego episkopatu. Biskupi zebrani 10 grudnia na posiedzeniu rady duszpasterskiej domagają się zaprzestania rozkradania dobra wspólnego i zatwierdzenia przez parlament społecznego projektu ustawy oczyszczającej życie publiczne.
Według tej propozycji, pod którą zebrano już 1,5 mln podpisów, osoba skazana wyrokiem sądowym za ciężkie przestępstwo nie miałaby możliwości przedstawiania swojej kandydatury w jakichkolwiek wyborach na terenie całej Brazylii.
Rada duszpasterska episkopatu (Consep) zebrana na ostatnim tegorocznym posiedzeniu opublikowała oficjalną notę domagając się stanowczo: „Dosyć hańbiącej korupcji!”. W dokumencie pasterze nawiązują do ostatniego skandalu, jaki został wykryty w rządzie Dystryktu Federalnego – na terenie, którego znajduje się stolica kraju – gdzie przedstawiciele społeczeństwa, wybrani, aby promować dobro wspólne, zostali sfilmowani w momencie, kiedy dzielili owoc swojego przestępstwa.
Szczególne wyrazy potępienia ze strony biskupów wzbudziła modlitwa, jaką wmieszani w korupcję politycy wypowiadali po podziale wielkich sum pieniędzy. „Jeszcze większy wstręt wzbudził moment, kiedy osoby te zjednoczyły się w bluźnierstwie wyrażonym w formie modlitwy, jakby prosząc Boga, aby był ich wspólnikiem w praktykowanej kradzieży” – stwierdzili sygnatariusze.
W dalszej części dokumentu biskupi domagają się z naciskiem jak najszybszego głosowania w parlamencie nad projektem ustawy przedstawionym przez społeczeństwo. Według Kościoła tylko prawne odsunięcie od władzy skazanych za ciężkie przestępstwa może się przyczynić do uwolnienia kraju od hańbiącej korupcji. Biskupi proszą też Boga, aby oświecił polityków, by byli wierni powierzonemu im mandatowi i stanowczo działali na rzecz dobra wspólnego.
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.
Teksas wykonał wyrok śmierci na Jamesie Broadnaxie mimo kontrowersji wokół jego winy.
Po raz pierwszy od 18 lat nie pojawi się na defiladzie 9 maja kolumna pojazdów wojskowych.
Instalacja ruszyła po kilkumiesięcznym postoju - wskazuje AMP.