Mapa

Do której grupy zaliczyć organizatorów kolejnej gry miejskiej? Z kim kojarzyć ruchy i wspólnoty, obecne w tylu polskich parafiach?

Za pierwszym razem szliśmy z Zasadnego do Młynnego (Gorce, gdyby ktoś nie wiedział) prawie trzy godziny. Po drodze trzeba było zmagać się z błotem na mało uczęszczanej ścieżce i pokonać jeden z okolicznych szczytów. Zapyta ktoś po co o tym piszę, skoro w górach to normalne. Wspinać się i schodzić w dół. Nienormalność trzygodzinnej wędrówki polega na tym, że miejscowi pokonują tę trasę w 40 minut. Nam wyszło dużo więcej wcale nie za sprawą maruderów, ale dzięki mapie turystycznej. Było na niej wiele ścieżek z wyjątkiem tej najkrótszej i najprostszej, przemierzanej przez miejscowych i turystów od dawna. Dopiero później dowiedzieliśmy się, że państwo ludowe, w trosce o bezpieczeństwo swoich obywateli, celowo mapy turystyczne kazało drukować z błędami. By ewentualnego agresora wprowadzić w błąd. Mapa mapie nie była równa, a biedni turyści wędrowali godzinami, błądząc po okolicy.

Ostatnio często mówi się o mapie. Ale nie Gorców. Polskiego katolicyzmu. Pochylam się i patrzę na nią z pewnym zdziwieniem. Bo  widzę na niej obco brzmiące i mało zrozumiałe nazwy miejscowości. Katolicyzm twierdzy, wyznawcy ducha Soboru, skrajni tradycjonaliści, katolicyzm walki i dialogu, rzecznicy zerwania czy radykalnego przełomu, rzecznicy ciągłości budujący swoją tożsamość na idei hermeneutyki kontynuacji, katolicyzm prywatny… W dodatku na mapie nie widać drogi, która strudzonego wędrowca poprowadzi z jednej miejscowości do drugiej. Pozostaje błądzenie.

Wsłuchując się w spory i polemiki zacząłem w pewnym momencie zastanawiać się gdzie na tej mapie umieścić ucznia, rezygnującego z hucznej imprezy szkolnej dlatego, że zorganizowano ją w piątek. Gdzie umieścić rodziny, przygotowujące kolejną ewangelizację w swoim mieście? Do której grupy zaliczyć organizatorów kolejnej gry miejskiej? Z kim kojarzyć ruchy i wspólnoty, obecne w tylu polskich parafiach?

Nie wiesz z kim? – zapytał mnie jeden z kolegów. To ja ci powiem. Z Panem Jezusem trzeba kojarzyć. Chyba miał rację. Dlatego podjąłem się próby nakreślenia nowej mapy, przyjmując za kryterium nie stosunek do Soboru, ale właśnie do Pana Jezusa, do Kościoła, do sakramentów.

Na tej mapie pierwsze miejsce zajmują wspomniani członkowie ruchów, wspólnot i grup modlitewnych. Tam dokonuje się autentyczna formacja, z której wyrasta zaangażowanie na wielu polach życia kościelnego. To ruchy są w tej chwili głównym źródłem powołań kapłańskich, one inicjują większość działań służących odnowie i pogłębieniu życia chrześcijańskiego, z nich wywodzą się wolontariusze Caritas i tylu innych organizacji charytatywnych. Dla nich Sobór nie jest rzeczywistością, o której się dyskutuje. Dla nich Sobór jest dziełem Ducha Świętego, który na nowo przypomniał, że Eucharystia jest  źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego, a Kościół wspólnotą wspólnot, zgromadzoną przez Ducha Świętego wokół Jezusa – Dobrego Pasterza.

Na drugim miejscu swojej prywatnej mapy umieściłem całkiem sporą grupę wiernych systematycznie uczestniczących w niedzielnej Mszy św., starających się konfrontować swoje życie z usłyszanym słowem Bożym, pogłębiających swoją wiarę przez uczestnictwo w rekolekcjach parafialnych i prywatną lekturę. Być może trudno ich zaangażować w różne kościelne akcje, ale nie można im zarzucić, że w niedzielne popołudnie nie rozmawiają w rodzinnym gronie o niedzielnej Ewangelii i kazaniu. Często przystępują do Komunii św. chociaż trudno namówić ich do uczestnictwa we Mszy św. w tygodniu. Być może chcieliby więcej, ale nie potrafią przebić się przez skorupę tradycyjnie przeżywanej religijności.

Niżej widzę na tej mapie białą plamę. Przestrzeń do zagospodarowania. Ludzi, którym tradycja kojarzy się z karpiem, święconką i rodzinnymi uroczystościami, ale już na przykład nie widzą potrzeby spowiedzi wielkanocnej czy uczestniczenia nawet w największe święta w Eucharystii. Kościół, ten urzędowy, niezbyt wie co z nimi zrobić. Próbie zwiększenia wymagań z reguły towarzyszy lęk, że odejdą. Ktoś powiedział, że jeśli Kościół nie wymyśli jakiegoś katolickiego Openera, to już do tej grupy nie dotrze.

Wreszcie na samym dole, w rogu mojej prywatnej mapy widzę maleńką grupkę, żywo dyskutującą o eklezjologii zerwania i hermeneutyce kontynuacji. Ponieważ rozmowa toczy się przed kamerami można odnieść wrażenie, że jest to jedyna zatroskana o przyszłość Kościoła grupa. Pomijając język, który z trudem rozumieją absolwenci teologii i filozofii a zupełnie niezrozumiały dla przeciętnego słuchacza i czytelnika, tak właściwie ta dyskusja w żaden sposób nie przekłada się na to, co dzieje się w większości polskich parafii. Dlatego śmiem twierdzić, że proponowana przez te środowiska mapa pozwala wprawdzie kluczyć, ale trudno jest z nią dojść do celu.    

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 1
2 3 4 5 6 7 8
4°C Niedziela
noc
4°C Niedziela
rano
7°C Niedziela
dzień
9°C Niedziela
wieczór
wiecej »