Co zrobić, gdy człowiek łapie się na tym, że modlitwa staje się uciążliwym obowiązkiem?
Zmówiłem już dziesiątkę w intencji dziecka poczętego (jeszcze tylko trzy miesiące do zakończenia duchowej adopcji), a potem Koronkę do Bożego Miłosierdzia (zobowiązałem się, zapisując się do Kręgu Miłosierdzia). „Pod Twoją obronę” dla noszących szkaplerz i margaretka za księży. Uff! Koniec! Czy ta modlitwa była coś warta? A może była jedynie bezmyślną paplaniną? Czy nie lepiej modlić się własnymi słowami? A może zarzucić te formułki i już do nich nie wracać?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Inne statki nadal nie mogą swobodnie żeglować - podkreślił przedstawiciel rządu Japonii.
Od początku 2026 roku odnotowano już ponad 2 tys. pożarów lasów.
Rząd: śmierć członków obrony cywilnej w nowym ataku Izraela, to zbrodnia wojenna
Surowe kary grożą turystkom z USA, które wypuściły do morza homary z restauracji.
W ciągu ostatniej doby Rosja wystrzeliła w stronę Ukrainy 123 bezzałogowce.