Poetyka śmietnika

Pluszowy tygrys rozciąga się nad manekinową damulką w sukience na ramiączkach i motycyklowym kasku. Obok jej kolega w krótkich portkach, słomkowym kapeluszu i masce szesnastowiecznego spiskowca Guya Fawkesa, spopularyzowanej przez ruch anty-ACTA.

Potem trzeba podjechać do rzędu kontenerów. Pierwszy – na drewno i metal. Lądują tam głównie stare meble. Ale w kontenerze widać także kule, służące kiedyś osobom z trudnościami w poruszaniu się. Drugi kontener – na plastik, folię, zabawki. – W nim powinny się znaleźć także panele podłogowe. Ludzie mylnie sądzą, że ich miejsce jest razem z drewnem – tłumaczy pracownik składnicy. Dodaje, że z przetworzenia plastiku powstanie alternatywne ekologiczne paliwo dla cementowni. Dalej – papier, tektura. Kolejny – elektroodpady: telewizory, odkurzacze, mikrofalówki. – Niektóre są zupełnie na chodzie. Ale cóż… i tak trafiają do Krakowa czy do Chrzanowa, do specjalistycznego zakładu odzyskującego surowce – mówi Bogumił Chmiel.

Do mniejszych kontenerów wysypywane są zielone odpady z ogrodów, gruz, opony i parę innych kategorii śmieci.

Niebezpieczne

– 2 maja, kiedy ludzie masowo robili porządki w ogrodach, przyjechało do nas 146 aut. Przywiozły ponad 21 ton odpadów – mówi mężczyzna.

W rogu placu wyróżnia się kontener przykryty niebieską plandeką. – To na odpady niebezpieczne. Głównie chemiczne, farby. Każdy pojemnik trzeba dokładnie obejrzeć. Sprawdzić, co jest w środku – tłumaczy pan Bogumił.

Kiedyś zdarzyło się, że ktoś przywiózł dwie skrzynki z siedemdziesiecioma buteleczkami. – Co jest w środku? – spytali pracownicy składnicy. – Nie wiem – wzruszył ramionami. Może likwidował mieszkanie po kimś zmarłym albo wywoził starocie po poprzednim lokatorze. – Okazało się, że każda buteleczka była opisana: „woda święcona”. No to mamy cały plac poświęcony – śmieje się Bogumił Chmiel.

Jeszcze bardziej niebezpieczne

Podchodzi kobieta, która właśnie wysiadła z autobusu na przystanku nieopodal śmietniska. – Dzień dobry! Pan tu rządzi? Mam olej z kosiarki – oznajmiła.

Na takie płyny jest specjalny zbiornik. Obok stoi zamknięty kontener. – To na odpady superniebezpieczne: pestycydy, rozpuszczalniki – wyjaśnia Bogumił Chmiel. Dodaje, że te najgroźniejsze dla środowiska pojadą do spalarni śmieci w Dąbrowie Górniczej.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • wierny czytelnik
    28.06.2019 15:14
    Dobre zdjęcia, ciekawa kolekcja. Znam tych gości o wielkich gabarytach. Żodne tam hasio maszkietniki ino porządne, fajne chopy. U nich musi być porządek zawsze i wszędzie, nawet na placu pomiędzy hasiokami.
  • gut
    26.07.2019 20:37
    I taka formuła dbania o środowisko naturalne to ma prawdziwy sens! ;) W Anglii to jest bardzo rozpowszechnione. :)
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    7°C Środa
    wieczór
    5°C Czwartek
    noc
    2°C Czwartek
    rano
    9°C Czwartek
    dzień
    wiecej »