Nie wyrzeknę się wiary

Wytrwać w godzinie próby to heroizm, zwłaszcza gdy próba jest tak straszna. 7 września 1619 zwycięsko przeszli ją trzej duchowni.

Józef Eperjessy był zakrystianem kaplicy zamkowej w Koszycach. Widział, jak żołnierze rabują jej wyposażenie, ale nic nie mógł zrobić. Ukrył się w jednej z komnat i czekał, aż niebezpieczeństwo minie. Nie wiedział, że spędzi tam jeszcze wiele godzin, a to, co usłyszy, posłuży jako świadectwo świętości trzech mężczyzn, których napastnicy uwięzili w sąsiednich pokojach.

Żądza krwi

35-letni Melchior Grodziecki, Polak ze Śląska Cieszyńskiego, i Węgier Stefan Pongracz byli jezuitami. Pełnili w Koszycach funkcję kapelanów wojsk cesarskich i duszpasterzy tamtejszych katolików. Był z nimi też Chorwat ks. Marek Križ – kanonik katedry w Ostrzyhomiu.

To był trudny dzień dla miasta. Wreszcie dotarła do Koszyc trwająca od roku wojna, nazwana później trzydziestoletnią. Formalnie linią podziału tego demolującego Europę konfliktu były kwestie religijne, choć w istocie wyznanie stanowiło pretekst dla załatwiania porachunków politycznych między państwami. Niemniej starcie militarne wzmogło i utrwaliło wzajemną nienawiść między katolikami a protestantami.

5 września 1619 r. pod murami stanęło 18 tysięcy protestanckiego wojska Jerzego I Rakoczego, wysłanego przez księcia Siedmiogrodu Gábora Bethlena. Trasę korpusu znaczyły zgliszcza kościołów i klasztorów oraz trupy katolików, szczególnie duchownych. Najeźdźców wyprzedziła wieść o bestialskich torturach, jakim poddali franciszkanów w Sáros. Ludzie widzieli tam, jak przybity gwoździami do belki, z wyciętym na torsie wielkim krzyżem, kona ojciec Mikołaj Hermondy.

Wysłannicy Rakoczego zażądali otwarcia bram i wydania gubernatora, generała Andrzeja Dóczego. Obiecywali, że w takim wypadku mieszczanie nie ucierpią. W innym – nie będzie litości dla nikogo, nawet dla dzieci. Zdominowana przez kalwinów rada miejska postanowiła przystać na żądanie najeźdźców. Gubernator próbował bronić miasta, ale dowodzony przezeń garnizon przeszedł na stronę wroga. Dóczy został zakuty w kajdany. Jego los był przesądzony. Ale nie tylko jego – rajcy, uzyskawszy zapewnienie bezpieczeństwa dla mieszczan, uchwalili, że nie będą się sprzeciwiać zamordowaniu trzech kapłanów. Grodziecki, Pongracz i Križ mieli zaspokoić żądzę krwi najeźdźców. Radni nie wiedzieli, na jaką gehennę skazują duchownych.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
11°C Środa
noc
8°C Środa
rano
14°C Środa
dzień
15°C Środa
wieczór
wiecej »