Terapia mocną kawą

W całym Wrocławiu nie ma lepszej. Perfekcyjna, bo z ziarna, które wciąż wzrasta.

W ogromnym uproszczeniu metoda polegała na połączeniu działań logopedycznych i psychologicznych. Praca z dzieckiem polegała na rozmowie, uczeniu rozumienia słów, a co za tym idzie – relacji, sytuacji społecznych, zwykłych codziennych umiejętności. – Wyszliśmy z założenia, że do dziecka należy dużo mówić, nawet jeśli ono nie mówi. Pamiętam, jak pracowaliśmy z siedmiolatkiem, który nie wypowiadał nawet pojedynczych słów. Przez całą terapię patrzył w sufit i dziwnie oddychał – wspomina T. Smereka. – Po wielu miesiącach chłopiec po raz pierwszy drgnął, zareagował mimiką. Potem powoli przychodziły postępy. W pewnym momencie zaczął się komunikować.

Sesję prowadzili wspólnie: pół godziny praca językowa, pół godziny psychologiczna. Nie było żadnej „selekcji” dzieci, a wieść o terapeutach, którzy nawet najbardziej nie rokujących uczą komunikacji ze światem, rozchodziła się pocztą pantoflową, więc podopiecznych przybywało. – Jednocześnie pracowaliśmy z dziećmi i robiliśmy badania naukowe – zapisywaliśmy wszystkie zmiany, które zachodziły w podopiecznych, nabywaliśmy doświadczenia. Bywało, że przychodziły do nas nastolatki, które według podręczników niczego już nie były się w stanie nauczyć, a po miesiącach i latach okazywało się, że to nieprawda. Uczyły się na miarę swoich możliwości! – dodaje M. Młynarska.

Dobre praktyki

– Coraz więcej rozumieliśmy, obserwując postępy naszych dzieci. Bywało, że kanał słuchowy nie był zintegrowany ze wzrokowym, dlatego dziecko nie było w stanie powiedzieć i zapamiętać, nazwać. Znaleźliśmy na to sposób: gdy mały Piotruś patrzył na lampę, mówiliśmy „lampa” i opowiadaliśmy o niej tak długo, aż odkrył, o co chodzi w języku… – opowiada T. Smereka.

Albo mały Fabian. Dziś ma 28 lat, jest doskonałym kelnerem, baristą. Sympatyczny, kulturalny, obyty. Ale kiedyś… – Miał 10 lat, gdy do nas trafił. Uszkodzone struktury mózgowe nie pozwalały na przetwarzanie informacji. Słyszał, ale nie rozpoznawał, nie powtarzał słów, kora mózgowa nie zapamiętywała – tłumaczy M. Młynarska. – Rutynowe badania w przychodni „zesłały” go do zwykłej szkoły, w której dzieci mu dokuczały. W pewnym monecie jego mama dostała do nas kontakt.

Fabian przyszedł i… praca z nim nie należała do najłatwiejszych, ale udało się. Fabian nie potrafi czytać, liczyć też nie, jednak takie umiejętności nie są mu potrzebne do rozmowy z klientami i przygotowywania wspaniałego cappuccino.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
3°C Sobota
wieczór
2°C Niedziela
noc
0°C Niedziela
rano
1°C Niedziela
dzień
wiecej »