To nie jest mój Kościół

To nie jest mój Kościół. To nie jest Kościół kapłanów ani nawet biskupów czy kardynałów. To jest Kościół Jezusa Chrystusa. A ja, kim bym nie był /nie była, nie jestem jedynym autoryzowanym rzecznikiem Boga.


Mój Kościół. Nasz Kościół. Coraz częściej można usłyszeć takie stwierdzenia. Z jednej strony to dobrze: świadczy o identyfikacji, o zrozumieniu że Kościół to nie jest jakaś zewnętrzna wobec mnie instytucja. Jestem jej częścią, jestem za niego odpowiedzialny. Jednocześnie pojawia się tu pewne niebezpieczeństwo: skoro jestem odpowiedzialny, to chcę Kościół kształtować. W jaki sposób? Taki, który mnie się wydaje najlepszy. Taki, do którego jestem przekonany. Taki, który w mojej ocenie wynika z Pisma Świętego i tradycji Kościoła...

Tak, oczywiście, mogę mieć wiele racji. Ale zawsze muszę pamiętać, że Kościół nie jest moją własnością. To nie jest mój Kościół. To nie jest Kościół mojej wspólnoty czy ludzi, którzy myślą jak ja. To nie jest Kościół świeckich, mężczyzn, kobiet. To nie jest Kościół kapłanów ani nawet biskupów czy kardynałów. To jest Kościół Jezusa Chrystusa. A ja - kim bym nie był /nie była - nie jestem jedynym autoryzowanym rzecznikiem Boga. Być może działa przeze mnie, przemawia przeze mnie, być może tego doświadczam, widzę znaki... Jeśli jednak uwierzę, że tak jest i będzie, zdradzę Go. Narzędzie spróbuje przejąć władzę nad ręką, która je trzyma.

Było w historii Kościoła wielu ludzi, którzy mówili: ja wiem lepiej. Być może nawet mieli sporo racji. Być może w ich podejściu, gdyby je zgłębić, nie było niczego, co w świetle wiary Kościoła byłoby nie do przyjęcia. Ale oni uważali, że mają rację, a sam Kościół wolał grozić, niż rozmawiać. Rozłamy trwają już od stuleci.

Dziś Kościół – prowadzony przez kolejnych papieży - jest bardziej skory do otwierania drzwi, niż ich zatrzaskiwania. Do rozmowy i spotkania zamiast potępień. Dziś próbujemy naprawić to, co zniszczono wieki temu. Niestety postawa odrzucania, potępień, zamykania drzwi ma się dobrze. Zarówno wśród ludzi pełniących w Kościele znaczące funkcje, jak i wśród zwykłych katolików. Konsekwencje ma podobne, jak przed wiekami: rozłamy. Na różnych poziomach, większe i mniejsze, bardziej i mniej odczuwalne. Coraz bardziej przypominające klincz.

Jakie jest wyjście? Proste, choć niestety po ludzku trudne: szukać Jego woli musimy razem. Rozmawiając, nie walcząc przeciw sobie. Tylko tak uda się zachować jedność. Tylko tak uda się do niej - dzięki Bożej łasce - powrócić.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • Tycjan
    20.01.2020 11:44
    Prosta sprawa , zaimka dzierżawczego " mój " używa się w języku polskim w stosunku do stanu rzeczy na jaki mamy bodaj minimalny wpływ , np. mówię mój samochód b mogę nim jeździć , a jak nie mogę to nie mój , jeśli młodzi i nie tylko ludzie mówią "kościół" to nie używają słowa "mój" bo nie maja jakiegokolwiek wpływu na to co w nim się dzieje .

    A jak by to był kościół Jezusa Chrystusa "Jego " kościół to kierowano by się Jego nauką a … jest tak ?
    nie chcę wzbudzać niezdrowych ostrych dyskusji , więc proponuję sprawdzić z ręką na Ewangelii co jest realizowane a co nie i co ? moje osobiste zdanie , można je ignorować w końcu to nie cyfry , moim zdaniem kościół jest coraz to mniejsza własnością Chrystusa , Ewangelia prosta nauka , sama siebie określa jako naukę dla prostaczków , łatwo wyliczyć czego nie realizujemy np. w kontekście gorącej dysputy o sądownictwie , a co Chrystus NAKAZTYWAŁ w tej materii … kłopotliwe pytanie , prawda ?

    pozdrawiam .
  • Katolik k
    20.01.2020 19:35
    u mnie wyglada to inaczej.Najpierw Bog a potem Kosciol.Jesli Kosciol stawia sie ponad Boga co wcale nierzadko sie mu zdarza cofam sie o krok na bok.I nie widze wtedy Kosciola a widze zlotego cielca.Gdyby nie postawa papieza Franciszka i prymasa abp.Polaka nie byloby mnie w tym Kosciele.Stalbym z boku.Dlaczego? A dlatego aby niestac sie balwochwalca jak ci pod Synajem.A w Kosciele nie mam zadnego glosu.Ot tu moge sobie to i owo napisac.No i tyle.Za mnie glosem w Kosciele jest moj biskup.Niestety nie jest to abp.Polak.
  • robak
    22.01.2020 19:08
    nie ma żadnego klinczu , nie ma problemu kto odszedł musi powrócić i pokornie pochylić głowę - to nie jest nic strasznego przyznac się do popełnionego błędu - jeszcze raz przypomnę bo wielu umyka to jedno - - na tej skale zbuduję kościoł mój - nie ileś tam kościoło lecz jeden - komu grzechu odpuścicie .... a komu zatrzymacie .... to jest proste.to jest mój kościoł bo ma proste zasady - to tylko ludzie lubiący prowadzić jakieś spory szukają tu i tam - zbędnych sporów unikaj .... kto wami gardzi itd.... ileż to jeszcze slów można prztoczyć na obronę - nie nie na obronę - bo ten jedyny kościół nie ma się bronić lecz iść za Jerzusem Chrystusem z podniesioną głową .obecnie każdy może dowoli przyłożyć kościolowi . ale kto powiedział że katolików będzie miliony - nie trwóż się mała trzódko ..... może bedzie tylko tysiace katolikow - ale prawdziwych a nie lukrowanych którzy zamiast soli stali się cukrem dla świata . pozdraswiam
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    9 10 11 12 13 14 15
    16 17 18 19 20 21 22
    23 24 25 26 27 28 29
    1 2 3 4 5 6 7
    7°C Wtorek
    rano
    8°C Wtorek
    dzień
    9°C Wtorek
    wieczór
    9°C Środa
    noc
    wiecej »