„Świadek nadziei”. Koncertem-świadectwem o tym tytule zakończyły się wczoraj wieczorem rzymskie obchody związane z otwarciem fazy diecezjalnej procesu beatyfikacyjnego kard. Nguyên Van Thuâna.
Określenie to dobrze charakteryzuje postać zmarłego przed ośmiu laty wietnamskiego purpurata. Przez 13 lat był on więziony przez komunistów, którzy usunęli go ze stolicy biskupiej, a w 1991 r., gdy był z wizytą w Rzymie, zabronili mu powrotu do Wietnamu. Jan Paweł II postawił go na czele Papieskiej Rady „Iustitia et Pax”, gdzie zajmował się obroną praw człowieka, których naruszania sam tak boleśnie doznał w swym ojczystym kraju. Diecezjalną fazę jego procesu beatyfikacyjnego otworzył wczoraj w bazylice laterańskiej kardynał wikariusz diecezji rzymskiej Agostino Vallini.
Po ogłoszeniu dekretów wszystkim tym osobom przysługuje tytuł Czcigodnych Sług Bożych.
Papież przestrzegł, że zaniedbanie pracy nad jednością byłoby „skandalem”.
Czy historyczne witraże, które przetrwały pożar, powinny ustąpić miejsca współczesnej sztuce?
Wiernych zobowiązano w zamian zazwyczaj do modlitwy za ojczyznę, o pokój na świecie, czy jałmużny.
Szef Komitetu Wojskowego NATO o wyzwaniach stojących przed tą organizacją.
Nowa propozycja koncentruje się na rozwiązaniu w pierwszej kolejności kryzysu wokół cieśniny Ormuz.