Turcja poczuła się zmuszona do znacjonalizowania swego hymnu narodowego, aby uniknąć płacenia tantiem niemieckiemu stowarzyszeniu praw autorskich - podała we wtorek turecka prasa.
Problem pojawił się 23 kwietnia 2007 roku, kiedy pewna turecka szkoła w Niemczech postanowiła zorganizować obchody przypadającego w tym dniu Święta Niepodległości i Dnia Dziecka. Była muzyka, tańce, grano Marsza Niepodległości - hymn narodowy republiki ustanowionej przez Mustafę Kemala Ataturka.
Niemieckie stowarzyszenie praw autorskich GEMA zajęło się zbadaniem, jakie utwory wykonywano w tureckiej szkole. Po trzech latach stwierdziło, że niektóre z nich podlegają ochronie praw autorskich, w związku z czym szkoła powinna uiścić odpowiednie opłaty.
Na liście tych utworów znalazł się turecki hymn narodowy.
Tekst Marsza Niepodległości napisał w 1921 roku, dwa lata przed ustanowieniem republiki, poeta Mehmet Akif Ersoy (1873-1936).
Nową muzykę do tekstu skomponował w 1930 roku Zeki Ungor.
W większości krajów europejskich prawo własności intelektualnej postanawia, że prawa autorskie wygasają 70 lat po śmierci autora. Oznacza to, że prawa do muzyki do hymnu nadal obowiązują, ponieważ Ungor zmarł w 1958 r.
Konieczność płacenia tantiem za wykonanie własnego hymnu narodowego w obcym kraju wywołała w Turcji burzliwą dyskusję. Premier Recep Tayyip Erdogan od wielu tygodni poszukiwał rozwiązania tej kwestii.
Ostatecznie turecka Rada Ministrów postanowiła na poniedziałkowym posiedzeniu znacjonalizować tekst i muzykę hymnu.
Odtąd - oświadczył we wtorek rząd - Marsz Niepodległości będzie własnością wszystkich Turków.
Rzecznik rządu tureckiego Cemil Cicek skrytykował we wtorek niemieckie stowarzyszenie praw autorskich za próbę wyciągania korzyści z tureckiego hymnu narodowego. "Niektórym przychodzą do głowy pomysły, których by sam diabeł nie wydumał" - powiedział rzecznik.
Dzieci dziedziczą nie tylko geny, ale także sposób przeżywania świata.
Ta deklaracja pada po poniedziałkowych atakach Amerykanów na południu Iranu.
"Był tym, który jako pierwszy sprzeciwił się łamaniu praworządności przez obecny rząd".
MKiŚ: koszty pośrednio wynikające z EU ETS szacowane na 15-16 proc. ceny energii dla gosp. domowych.