Niemy bohater

Mężczyźni zazwyczaj lubią mieć święty spokój, ale czasem warto ten spokój zburzyć, bo wtedy dzieją się ciekawe rzeczy

Jerzy Sosnowski postanowił zachwiać nieco konstrukcją stajenki betlejemskiej. Sam zwraca uwagę, że jego teza jest kontrowersyjna i z ambony pewnie nigdy by nie padła. Pytanie brzmi, czy problem jest z tezą czy raczej z amboną. Ale do rzeczy.

„Współcześnie łatwiej uwierzyć w dziewicze narodziny Jezusa niż w to, że potrafił uwierzyć w nie Józef” – pisze dziennikarz radiowej Trójki. Analizuje sytuację przed narodzeniem Jezusa i zwraca uwagę – nie wprost – że jedna decyzja Józefa mogła od początku skomplikować Boże plany. Stanął on przed wyzwaniem, jakiego nie udźwignęłaby większość z nas – pisze. Józef zgodnie z ówczesnym prawem mógł oskarżyć Maryję o cudzołóstwo, a skutki tego dla niej i dziecka byłyby opłakane. Chciał oddalić Ją potajemnie, a tym samym oszczędzić Jej życie. Jednak w tamtych czasach i w tamtej kulturze panna z dzieckiem nie miałaby łatwego życia.

Na łamach miesięcznika „List” Marta Wielek zastanawia się, co mogłoby przyciągnąć dziś mężczyzn do Kościoła. Pytanie nie jest nowe i dobrze, że pojawia się co jakiś czas taka refleksja nad naszą religijnością. Jednak udzielane odpowiedzi mnie wciąż nie satysfakcjonują. Mówi się, że mężczyznom nie odpowiada pozycja obserwatora Liturgii, że w Kościele nie mają możliwości działania, aktywnego poszukiwania Boga. Nie czują się dobrze we wspólnotach, bo tam zazwyczaj mówi się o tym, by oddać się Bogu, a tymczasem mężczyzna chce działać. Wszystko prawda, ale ten obraz wydaje się mocno uproszczony.

O Józefie nie wiemy praktycznie nic. Nic nie mówi i znika bez śladu. Nie jest typem gaduły. On działa. Więcej nawet – walczy. Walczy z samym sobą. W pewnym sensie musi złamać samego siebie, by zaakceptować plan, jaki Bóg dał mu do wykonania. Trudno sobie wyobrazić, jak wielkiej siły do tego było trzeba. Niewiele się o tym mówi, a szkoda, bo w tym świetle zupełnie inaczej spoglądamy na życie chrześcijańskie. Jezus oddał życie za nas. Józef oddał swoje życie dla Jezusa i Jego Matki. Czy ty jesteś na tyle odważny? - trzeba by zapytać dziś mężczyzn.

Istotne jest także to, że dostał konkretne zadanie od Boga i z niego się wywiązał najlepiej, jak się da. Anioł w Bożym imieniu mówił do niego konkretnie: Józefie, nie bój się wziąć Maryi do siebie, opiekuj się Nią i dzieckiem. Dzisiaj takiego wezwania chyba brakuje mężczyznom. Czasem przydałoby się bardziej konkretnie wyznaczyć im zadania w Kościele, w parafii, we wspólnotach, a potem dać im wolną rękę w ich realizowaniu. Prawda jest taka, że mężczyźni zazwyczaj lubią mieć święty spokój, ale czasem warto ten spokój zburzyć, bo wtedy dzieją się ciekawe rzeczy. Święty Józef jest tego świetnym przykładem.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 31 1
    2 3 4 5 6 7 8
    24°C Środa
    wieczór
    22°C Czwartek
    noc
    18°C Czwartek
    rano
    25°C Czwartek
    dzień
    wiecej »