- Długi mogły być jedną z okoliczności śmierci Andrzeja Leppera. Do tego doszła też choroba syna i brak perspektyw na wygraną kampanię wyborczą. Jednak ten wywiad z Sakiewiczem to mogła być ta kropla, która przelała czarę goryczy. To hipoteza, która powinna zostać zweryfikowana - mówił w "Faktach po faktach" były wicepremier Roman Giertych. Andrzej Lepper przed śmiercią potwierdził wersję CBA i Jarosława Kaczyńskiego dotyczącą przecieku w sprawie afery gruntowej. Potwierdza to nagrana rozmowa Leppera z szefem "Gazety Polskiej" Tomaszem Sakiewiczem.
- Andrzej Lepper w wywiadzie z panem Sakiewiczem publicznie, poprzez wywiad, napluł sobie w twarz i oświadczył coś innego niż to, co oświadczał przez ostatnie 4 lata. Jeżeli coś takiego powiedział, to pytanie jest następujące, co go do tego skłoniło? - pytał Giertych. - Jak udało się uzyskać redaktorowi tego typu słowa, bo nie wynikały one na pewno z nagłej miłości Leppera do Jarosława Kaczyńskiego. Co miało z tym związek? Pieniądze? Szantaż? Czy nagłe olśnienie? - zastanawiał się Roman Giertych.
Giertych zauważył, że gdyby był politykiem PiS, to ujawniłby te słowa i ten wywiad zaraz przed wyborami, po wakacjach sejmowych. - Jeśli Lepper miał świadomość, że za chwilę ukaże się wywiad, w którym on sam sobie pluje w twarz, to tu rodzi się wiele pytań - mówił. - Jeżeli tego typu znakomity redaktor biegnie do prokuratury na drugi dzień po śmierci lidera Samoobrony, z informacją tego typu, to ja bym badał wersję odwrotną tego, co on próbuje przedstawić opinii publicznej - stwierdził były szef LPR.
Wcześniej to samo zrobił paryski zarząd transportu publicznego.
Tego samego dnia Ojciec Święty spotka się także z Marco Rubio.
Pielgrzymka na teren, który stawia Kościołowi trudne wyzwania.
Japonia i Australia zacieśniają współpracę w sprawie dostaw energii i minerałów. Inne kraje...
Według portalu Kyiv Post chodzi o luksusowy kompleks wieżowców mieszkalnych, Mosfilm Tower.
Egzaminy pisemne będą rozpoczynać się o godzinie 9.00 i 14.00.
Rabunek opuszczonych domów odbywa się rutynowo, a dowództwo przymyka oczy.