Nie dajemy świadectwa – my jako Kościół, jako wspólnota.
Słoneczko za oknem zaczyna świecić a mnie jakoś przypominają się późnojesienne scenki sprzed kilku lat, z okresu tzw. czarnych marszów.
Scenka pierwsza. Idę ulicą ubrana na czarno. Młode dziewczyny patrzą z uznaniem i uśmiechają się. Babcia, a też po naszej stronie. Czy mam napisać sobie na kurtce: „Kobiety, mama mi zmarła”? Czuję się okradziona z czytelnego przez wieki symbolu żałoby.
Scenka druga. Młodzi małżonkowie siedzą w samochodzie, w ramach czarnego protestu blokując uliczny ruch. Na tylnym siedzeniu śpi kilkuletni Oluś. Dobrze, że nie ma pojęcia, że rodzice właśnie walczą dzielnie o możliwość uśmiercenia jego młodszego braciszka czy siostrzyczki.
I trzecia scenka, która najmocniej utkwiła mi w pamięci, choć nie byłam jej świadkiem, znam ją tylko z czyjegoś przekazu. Mężczyźni kordonem opasali kościół, spodziewając się wieczornego ataku. Nadciąga spory tłumek, a w nim małolaty z miejscowej dzielnicy cudów. Dziewczyny podchodzą bliżej i z pewnym zdziwieniem rozpoznają wśród mężczyzn swojego wychowawcę, bodaj ze świetlicy. „Pan tu z nami?” – pada pytanie. „Nie, przeciw wam”- brzmi odpowiedź.
I tu ruszyć można z refleksją czy sformułowanie „przeciw wam” jest właściwie, skoro broniąc kościoła (i tego z małej i dużej litery), a także życia nienarodzonych, bronimy także atakujących – przed popełnieniem zła.
No i przede wszystkim trochę pomędrkować na temat jakości naszego świadectwa. Koniecznie „naszego”. Bo jakże to – pracujemy z dziećmi, młodzieżą, rozmawiamy z dorosłymi, a po wszystkich tych rozmowach inni wokół nas nie mają absolutnie pojęcia o naszych poglądach? Nie dajemy świadectwa – my jako Kościół, jako wspólnota. Takie zgrabne „my,” dzięki któremu odpowiedzialność się rozmywa, są wszyscy i nikt, a najmniej ten, kto przemawia, pisze, wzywa do przemyślenia, bije się w „nasze” piersi.
Na szczęście życie dopisało tu niespodziewane zakończenie. Siedzimy sobie we trójkę: moja znajoma, jej córka a moja chrześnica Asia i ja. Niedawno powiedziałam Asi, że piszę komentarze na portalu wiara.pl z nadzieją, że może przeczyta. Zapisała, przeczytała. A teraz siedząc naprzeciw mnie, uśmiechając się figlarnie, mówi: „No, ciotka, nareszcie wiemy, co naprawdę myślisz.”
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.
W Australii dzieci przystępują do bierzmowania przed pierwszą komunią
Zdecydowała o tym KE pomimo zaskarżenia umowy przez PE do Trybunału Sprawiedliwości UE.
Polacy po 65. roku życia spędzają mniej lat w dobrym zdrowiu niż przeciętny mieszkaniec UE.