Spokojnie, to minie

Wynik tej gry już znamy. To co, że na razie przegrywamy?

Bywa, że jakieś sprawy wydają się tak poważne, że nas zmiotą. Jak wczorajszy wyrok TSUE dotyczący naszego Trybunału Konstytucyjnego. Ale gdy się im przyjrzeć...

Znają państwo tę baśń? Było sobie pewien człowiek, którego trapiły wyrzuty sumienia, że dwanaście lat wcześniej nie zapłacił właścicielowi oberży za cztery jaja na twardo; zjadł i uciekł. Teraz postanowił sprawę załatwić: odwiedził oberżystę i chciał uregulować dawny dług. Ten jednak zażądał kwoty wielokrotnie większej. Liczył: z czterech jajek wylęgłyby by się cztery kury, te cztery kury znów zniosłyby tyle a tyle jajek i nawet gdyby z połowy zrobił jajecznicę dla gości, to z reszty znów wylęgłoby się tyle a tyle kur, a te znowu zniosłyby tyle a tyle jajek.. i tak dalej. Kwota której zażądał oberżysta była niebotyczna. Najgorzej, że sprawa trafiła do sądu. Gdy oskarżyciele i obrońcy wygłosili już swoje ostatnie długie mowy i wydawało się, że nic nie uratuje nieszczęśnika przed koniecznością spłacenia ogromnego długu,  jakiś staruszek z galerii dla widzów zdziwionym głosem głośno powiedział: długo żyję, ale pierwszy raz słyszę, żeby z ugotowanych jajek mogły wylęgnąć się kury. 

W tej wczorajszej i wielu innych sprawach jest podobnie. „Pierwszy raz słyszę”, żeby TSUE miało prawo ingerować w sfery, które pozostały w wyłącznych kompetencjach państw. Owszem, pewnie znów będziemy świadkami medialnej jatki zwolenników i przeciwników tego orzeczenia. Ma ono jednak tyle wspólnego z racjonalną oceną faktów dotyczących miejsca naszego kraju w strukturach europejskich, co owe kury, które mogły się wykluć z ugotowanych jajek. A wszystko przecież nie dlatego, że nie podoba się lewicowej Europie nasz Trybunał jako taki: chodzi o to, by jak najszybciej znaleźli się w nim „nasi”, którzy metodami pozaparlamentarnymi wprowadzą do obiegu prawnego zasady zgodne z duchem obecnej wersji tego, czym jest postęp. 

To nie jedyny w ostatnich dnia atak instytucji europejskich na polski porządek prawny. Dwa dni temu Parlament Europejski przeforsował „rezolucję dotyczącą ustanowienia na poziomie unijnym funduszu solidarnościowego, który by wspierał państwa członkowskie przeprowadzające bezpieczne aborcje u kobiet pochodzących z krajów UE, gdzie dostępu do aborcji nadal nie ma”. Czyli rezolucję wzywającą do lekceważenia obowiązującego w tych krajach prawa. Zdążyli już ją skrytykować europejscy biskupi. No ale cóż...  Mającym poczucie misji nie wystarczy władza w ich własnym kraju: chcą zmieniać całą Europę, a najlepiej cały świat. Jak to się ma do deklarowanej przez nich tolerancji wobec inności trudno powiedzieć. Ale pewnie jest tak, jak z naszymi rodzimymi „tolerancjoentuzjastami”: tolerujemy wszystko z wyjątkiem. A lista owych wyjątków jest znacznie dłuższa, niż owo „wszystko”.

Irytujące, prawda. W jakiejś mierze też upokarzające, a  przez to budzące złość. Ale nie ma co rozpaczać: zło zawsze od czasu do czasu wybucha. Wydaje się wtedy, że rozsądek, prawość, uczciwość, dobro już nigdy nie będą miały nic do powiedzenia. Ale to minie. Bóg dopuszczając takie sytuacje wie co robi.  A my wiemy, że żadne zło, także to ubrane w togi, nie ma przed sobą sensownej przyszłości. 

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
13°C Niedziela
rano
23°C Niedziela
dzień
24°C Niedziela
wieczór
20°C Poniedziałek
noc
wiecej »