Inaczej

Dziwne uczucie. Zwykła niedzielna msza: pełny kościół, wspólny śpiew. Młody ksiądz – słuchaliśmy kiedyś jednego z jego pierwszych kazań, dziś po ponad dwu latach brzmi pewnie, widać, że wie do kogo mówi o czym. Duszpasterz…

Myślę o tym, jak to jest budować swoje kapłaństwo w takiej właśnie przestrzeni: gdy są, przychodzą, słuchają. Jak to jest budować swoją wiarę wśród tylu innych zainteresowanych,wstawać po kolei, w ustalonym porządku ławka po ławce, by przyjmować Eucharystię. Odwykliśmy.Ja odwykłam. Przerzedzone ławki stały się normą, trudno jest wyobrazić sobie istnienie innych okoliczności, tęsknić za tym…

Inna parafia. Jeden ksiądz zastępuje drugiego (bo w sanatorium), kilka wiosek. Mówi w ogłoszeniach, że na tablicy w kruchcie jest podany jego telefon, do kontaktu. Podwozimy po mszy po drodze młodego chłopaka (coraz bardziej leje). Kolejne pokolenie, przyjechał z Niemiec pomóc dziadkowi, tu znalazł pracę. Widzieliśmy wcześniej jak idzie poboczem, do domu dobrych kilka kilometrów… Jeszcze są, ciągle są: kapłani, młodzi, starsza pani śmiejąca się do drugiej w przejściu: „robię teraz za ministrantkę”.

U siebie czasem człowiek tego nie dostrzega, potrzeba dystansu, może odpoczynku od swojego „muszę jeszcze”. Tej siły kościelnych więzi, obrazów, które wdrukowują się w duszę. Wszyscy mamy do tego dostęp, banalne „trzeba tylko rozejrzeć się wokół” nagle zyskuje na znaczeniu. Nie musimy wiele o sobie wiedzieć, od razu siebie nawzajem znać. Jakbyśmy wszędzie byli trochę u siebie i trochę nie stąd.

Nadal pada. Szykuje się kilka deszczowych dni, roztopy, błoto. Świat zmienia scenografię na naszych oczach. Nie umiem znaleźć rękawiczek, jeszcze kilka dni temu nie do pomyślenia, by wyjść bez nich. Może i ta zmiana krajobrazu pozwoli nam coś na nowo zobaczyć, jak to w życiu.

Te wszystkie oczywiste i nie tak ważne przecież zmiany: w otoczeniu, miejscu przebywania, w przyrodzie. Jakieś choroby drobne (wszystko pomiędzy „łapie mnie przeziębienie” a „nic mi się dzisiaj nie chce”), wyjazd/przyjazd dziecka, książka, którą decydujemy się dokończyć po przerwie – jakby skupiały na nowo naszą uwagę, rzucały światło na coś dotąd w półmroku. Niby nic takiego, a jednak. Cały świat do zobaczenia. Inny. Inaczej.

*

Dziwne uczucie. Mrowienie jakieś, pytanie w tle. Ale warto. Inaczej się nie dowiemy.

 

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
17°C Sobota
wieczór
14°C Niedziela
noc
10°C Niedziela
rano
14°C Niedziela
dzień
wiecej »