Watykanista: Trump ignoruje zasady dyplomacji, co potęguje spór z papieżem

Zawsze istniały napięcia między Waszyngtonem a Watykanem, ale tym razem prezydent USA ignoruje zasady dyplomacji, a to sprawia, że jego krytyka Leona XIV jest jeszcze ostrzejsza - ocenił dla PAP brytyjski watykanista Edward Pentin, odnosząc się do sporu dwóch najważniejszych obecnie Amerykanów na temat wojny z Iranem.

Prezydent Donald Trump powiedział zebranym w poniedziałek w Białym Domu dziennikarzom, że nie zamierza przeprosić pochodzącego z USA papieża za swój niedzielny wpis na platformie Truth Social, w którym ocenił, że Leon XIV jest "słaby" wobec przestępczości i "fatalny" w polityce zagranicznej. W tym obszernym poście Trump dodał także, że papież powinien kierować się zdrowym rozsądkiem i przestać ulegać radykalnej lewicy, a także skupić się na byciu "Wielkim Papieżem, a nie politykiem".

"Był (papież-red.) bardzo przeciwny temu, co robię w sprawie Iranu, a Iran z bronią nuklearną nie może istnieć" - tłumaczył się w poniedziałek przed dziennikarzami prezydent także z zamieszczonego w sieci zdjęcia, na którym jest odziany w szatę w stylu biblijnym i kładzie ręce na leżącym mężczyźnie, a z jego palców emanuje światło. Prezydentowi zarzucono, że przedstawił się jako Chrystus, a post został usunięty jeszcze przed poniedziałkową konferencją prasową.

Prezydencka krytyka papieża była reakcją Trumpa na słowa Leona XIV wypowiedziane w czasie sobotniego czuwania modlitewnego w intencji pokoju.

Leon XIV zaapelował o pokój i skrytykował "urojenia wszechmocy", wzywając chrześcijan do "zerwania szatańskiego cyklu zła". "Dość bałwochwalstwa wobec siebie i pieniędzy! Dość demonstrowania władzy! Dość wojny! Prawdziwa siła objawia się w służbie życiu" - mówił papież.

Watykanista i współtwórca strony collegeofcardinalsreport.com Edward Pentin, zapytany przez PAP o spięcie najważniejszego amerykańskiego polityka i najważniejszego duchownego katolickiego w historii USA przypomniał, że zawsze istniały napięcia między prezydentami USA a Watykanem.

- Różnica polega tym razem na tym, że obaj są Amerykanami, co tylko potęguje zarówno różnice, jak i zbieżności. Poza tym prezydent Trump ignoruje zasady etykiety dyplomatycznej, co sprawia, że jego krytyka jest ostrzejsza - powiedział PAP Pentin. W jego opinii temperaturę sporu podwyższa też fakt, że papieże w ciągu ostatnich 60 lat, zwłaszcza od czasu pontyfikatu papieża Franciszka, przesunęli się bardziej na lewo, co naturalnie prowadzi do konfliktów z prawicowymi przywódcami, takimi jak prezydent Trump.

Opinia Trumpa na temat papieża spotkała się z powszechną krytyką wśród katolików. Amerykański biskup Robert Barron z diecezji Winona-Rochester w stanie Minnesota napisał w poście na portalu X, że komentarze prezydenta "były całkowicie niestosowne i lekceważące". Inni amerykańscy biskupi, m.in. biskup Manuel de Jesús Rodríguez z Palm Beach na Florydzie, nazwali prezydencką krytykę słów papieża "brutalnym atakiem".

Z kolei Ashley McGuire z organizacji Catholic Association napisała na łamach National Catholic Register, że "obrażanie papieża, a co za tym idzie, wszystkich katolików, w nadziei na podporządkowanie Kościoła amerykańskim programom politycznym, jest zniechęcające i przynosi efekt przeciwny do zamierzonego".

Emocje studził jedynie konserwatywny kardynał Raymond Leo Burke. W wywiadzie z Nico Spuntonim z włoskiego "Il Giornale" kardynał podkreślił, że "narracja o trwającym konflikcie (między papieżem a Trumpem - PAP) jest przesadzona". Uznał, że papież ma rację, wzywając wszystkich do pracy na rzecz pokoju, "bo jego kompasem jest nauka Kościoła zawarta w Katechizmie", ale jednocześnie nie można odmówić racji także prezydentowi. "On również ma na celu pokój, w tym sensie, że chce przywrócić pokój wewnętrzny w Iranie, a także w stosunkach z innymi państwami. Dzieje się tak, ponieważ reżim ten stanowi zagrożenie nuklearne zarówno dla sąsiadów, jak i nie sąsiadów" - przekonywał Burke.

O ocenę wpisu prezydenta zapytano także samego papieża. Leon XIV powiedział w poniedziałek na pokładzie papieskiego samolotu zmierzającego do Algierii, że umieszczanie jego przesłania na tej samej płaszczyźnie, na której próbował to zrobić prezydent, świadczy o niezrozumieniu przesłania Ewangelii. Podkreślił, że nie jest politykiem, a jego słowa nie były bezpośrednim atakiem na Trumpa ani nikogo innego. "Nie będę wdawał się w dyskusję. To, co mówię, z pewnością nie ma na celu atakowania kogokolwiek. Przesłanie Ewangelii jest bardzo jasne: ŤBłogosławieni pokój czyniącyť" - powiedział Leon i dodał, że nadal będzie zachęcać wszystkich ludzi do szukania sposobów "budowania mostów pokoju i pojednania oraz unikania wojny, kiedy tylko będzie to możliwe".

Papież powołał się przy tym na słowa Jana Pawła II, który w 2003 roku, w czasie wojny w Iraku przypomniał, że należy do pokolenia, które przeżyło II wojnę światową i dlatego ma obowiązek powiedzieć wszystkim młodym ludziom, "nigdy więcej wojny". Polski papież przekonywał wówczas - co także zacytował Leon XIV - że trzeba w tym celu zrobić wszystko, co możliwe, przyznając jednocześnie, że "pokój nie jest możliwy za wszelką cenę".

Spór o wojnę z Iranem rodzi też pytanie o to, czy mamy w tym przypadku do czynienia z tzw. wojną sprawiedliwą, po łacinie "bellum iustum", co oznacza walkę toczoną w celu osiągnięcia sprawiedliwości. Jest to doktryna rozwijana m.in. przez św. Augustyna z Hippony, mająca na celu określenie, kiedy angażowanie się w konflikt zbrojny jest moralnie dopuszczalne i uzasadnione.

Poproszony przez PAP o opinię, czy wojna z Iranem jest sprawiedliwa, biograf Jana Pawła II George Weigel odpowiedział, że nie zna jeszcze odpowiedzi. "Cel tej wojny - który powinien sprowadzać się do osiągnięcia stanu, w którym Iran jest bezpieczny dla jego mieszkańców, ale także całego świata - cały czas się zmienia, podobnie jak narzędzia w niej stosowane" - ocenił Weigel. Dodał, że jest zrozumiałe, że katolicy mogą mieć wątpliwości w sprawie metod działania amerykańskiej administracji wobec Iranu.

Z kolei Edward Pentin zwrócił uwagę, że według części ekspertów trwająca siódmy tydzień amerykańsko-izraelska wojna z Iranem jest sprawiedliwa, ponieważ eliminacja zagrożenia nuklearnego jest uzasadnionym aktem samoobrony. Pozostali, jak podkreślił, argumentują, że nie jest to "bellum iustum", bo wypowiedziano ją prewencyjnie, a więc nie w ostateczności. - To drażliwa kwestia, ale należy również pamiętać, że prezydent Trump już w zeszłym roku powiedział, że potencjał nuklearny Iranu został unicestwiony. Gdyby tak było w istocie, nie byłoby powodu do wszczynania w tym roku wojny, a to oznaczałoby, że to jednak wojna niesprawiedliwa - ocenił watykanista.

To nie pierwsze spięcie na linii Trump-Watykan. W trakcie kampanii wyborczej w 2016 roku, Trump, wówczas republikański kandydat na prezydenta USA, starł się z papieżem Franciszkiem. Papież powiedział, że wyborcza propozycja Trumpa dotycząca budowy muru na granicy USA z Meksykiem nie jest chrześcijańska. Miliarder nazwał wówczas papieskie komentarze "haniebnymi".

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
8°C Sobota
rano
16°C Sobota
dzień
17°C Sobota
wieczór
15°C Niedziela
noc
wiecej »