Piractwo pozytywnie wpływa na rozwój Somalii i urosło do rangi ważnego czynnika w gospodarce kraju. Skuteczna walka z tym procederem mogłaby poważnie zahamować rozwój Somalii - wynika z opublikowanego w piątek raportu brytyjskiego think tanku Chatham House.
Na potrzeby dokumentu porównano zdjęcia satelitarne Somalii na przestrzeni lat. Widać na nich, że w niektórych miastach wzniesiono nowe budynki i wyremontowano stare. Ponadto na ulicach pojawiło się więcej samochodów.
Jak ocenia autorka raportu Anja Shortland, piraci inwestują zyski z napadów na statki przede wszystkim w mieście portowym Bosaso na północy kraju oraz w Garoowe, stolicy autonomicznego regionu Puntland.
Gospodarczy dobrobyt związany z działalnością piratów sprawia, że władze regionu najprawdopodobniej nie zdecydują się na podjęcie skutecznej walki z piractwem - twierdzi Shortland.
Wnioski z raportu potwierdzają opinie analityków, że problem piractwa należy zacząć rozwiązywać od poprawy sytuacji w wioskach, których mieszkańcy użyczają piratom noclegu, ale nie odnoszą z tego tytułu korzyści materialnych. Dotychczas walkę z piractwem prowadzono głównie na morzu i to bez większych rezultatów.
Północ Somalii podzielona jest na dwa samozwańcze regiony autonomiczne - Puntland i Republikę Somalilandu, które nie uznają władz centralnych w stolicy kraju, Mogadiszu. Od 1991 roku Somalia pozbawiona jest stabilnego rządu. (PAP)
Leon XIV nominował na to stanowisko arcybiskupa Wojciecha Załuskiego.
Raport „Global Report on Food Crises 2026” zawiera zatrważające dane...