Reprezentuję zwykłych ludzi

O obyczajowej kontrrewolucji, konwencji ws. przemocy wobec kobiet i reformie systemu sprawiedliwości z ministrem sprawiedliwości Jarosławem Gowinem rozmawia Bogumił Łoziński.

Bogumił Łoziński: Media okrzyknęły Jarosława Gowina przywódcą obyczajowej kontrrewolucji. Co Pan na to?

Jarosław Gowin: – Nie mam żadnych rewolucyjnych ani kontrrewolucyjnych zapędów. Jestem politykiem umiaru. Jako minister sprawiedliwości stoję na straży polskiej konstytucji, która chroni takie wartości jak macierzyństwo czy małżeństwo rozumiane jako związek kobiety i mężczyzny, a także na straży pewnych tradycyjnych wartości wyznawanych przez miliony Polaków. Reprezentuję interesy i wartości zwykłych Polaków.

To dlaczego Ruch Palikota, środowiska lewicowe i feministyczne chcą Pana dymisji?

– Zarzuty ze strony takich osób jak Janusz Palikot, Wanda Nowicka czy Robert Biedroń uważam za dowód na to, że idę właściwą drogą. Znamienne jest, że ich partii nie udało się zebrać głosów poparcia dla wniosku o wotum nieufności wobec mnie, nawet SLD zdystansował się od tego pomysłu.

Powodem ataków lewicy na Pana jest sprzeciw wobec ratyfikacji konwencji o przeciwdziałaniu przemocy wobec kobiet. Jakie ma Pan zastrzeżenia do tego dokumentu?

– Konwencja składa się z dwóch warstw. Pierwsza to postulaty dotyczące zwalczania przemocy wobec kobiet. Tę warstwę zdecydowanie popieram, choć warto zwrócić uwagę, że dokument nie wprowadza żadnych nowych rozwiązań, których w Polsce by nie było. Niestety w końcowej fazie prac nad konwencją, na wniosek środowisk feministycznych i gejowskich, wprowadzono szereg rozwiązań, które moim zdaniem nie powinny w Polsce obowiązywać.

Jakich?

– Początkowo była w niej biologiczna definicja płci, jednak na skutek nacisku dużej organizacji gejowskiej, co jest udokumentowane w materiałach, zastąpiono ją zapisem, który definiuje płeć przez rolę społeczną. To jest rodzaj kulturowej presji, instrument obyczajowej rewolucji środowisk gejowskich prowadzącej do prawnego zrównania małżeństwa ze związkami homoseksualnymi.

Kontrowersje wzbudza też sprawa walki ze stereotypami.

– Artykuł 12 konwencji zobowiązuje państwa członkowskie do zwalczania nie tylko wszelkich form poniżania i przemocy wobec kobiet, co jest absolutnie słuszne, ale także do zwalczania tzw. stereotypowych ról kobiety i mężczyzny. A środowiska feministyczne w swoich publikacjach jasno stwierdzają, że stereotypową rolą kobiet jest macierzyństwo. Z kolei gejowskie postulują zwalczanie małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny, uważając go za szkodliwy stereotyp. Oznacza to, że po ratyfikowaniu konwencji polskie państwo byłoby zobowiązane do zwalczania takich wartości jak tradycyjne małżeństwo czy macierzyństwo. Tymczasem polska konstytucja nakazuje chronić te wartości, a ja jako minister składałem ślubowanie na wierność konstytucji. Z kolei art. 14 konwencji wprowadza obowiązek edukacji o niestereotypowy rolach, co oznacza, że pierwszoklasistę uczylibyśmy, że można mieć dwie mamusie czy dwóch tatusiów. Największym niebezpieczeństwem jest to, że interpretacja przepisów konwencji nie będzie leżała w gestii państwa. Narzuci nam ją instytucja międzynarodowa, od której nie będzie odwołania. To oznacza, że podpisując ten dokument, zrzekalibyśmy się części suwerenności w sprawach o tak podstawowym znaczeniu jak rodzina.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
12°C Poniedziałek
dzień
13°C Poniedziałek
wieczór
9°C Wtorek
noc
6°C Wtorek
rano
wiecej »