Dlaczego zdradził papieża?

Postawienie przed sądem papieskiego kamerdynera i pracującego w Sekretariacie Stanu informatyka wcale nie kończy sprawy wycieku tajnych dokumentów. Watykański wymiar sprawiedliwości prowadzi dalsze śledztwo dotyczące VatiLeaks.

Proces rozpocznie się najwcześniej po 20 września. Do tego czasu bowiem watykański trybunał ma wakacyjną przerwę. Tymczasem ujawniono wyniki przeprowadzonego śledztwa. Z obszernego, 38-stronicowego dokumentu, opracowanego przez sędziego śledczego prof. Pietra Antonia Bonneta i odpowiadającego prokuratorowi w sądzie cywilnym watykańskiego promotora sprawiedliwości prof. Nicolę Picardiego, można dowiedzieć się, co zeznali przepytywani w śledztwie świadkowie (w raporcie ukryci pod siglami od „A” do „Y”) oraz jakimi motywami kierował się Paolo Gabriele.

Krótka historia VatiLeaks

Po raz pierwszy zaczęto głośno mówić o tym, że w Watykanie działa „kret”, w sierpniu 2011 roku. Kolejne miesiące zdawały się potwierdzać tę tezę. Włoska prasa systematycznie publikowała dokumenty, do których dostęp miały tylko nieliczne osoby. Chodziło o poufną papieską korespondencję, dokumenty z apartamentu Benedykta XVI, szyfrowane noty watykańskich dyplomatów czy dokumenty z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej. Kolejną odsłoną sprawy, okrzykniętej przez media jako VatiLeaks, był program we włoskiej telewizji La7 zatytułowany „Gli Intoccabili” (Niedotykalni). Wystąpił w nim zamaskowany mężczyzna, któremu zmieniono głos. Mówił o rozgrywkach w Watykanie, wyznając, że „publikowane dokumenty mają na celu dobro Kościoła, ponieważ dążą do jego oczyszczenia”. Rozmówcą dziennikarza Gianluigiego Nuzziego, jak się teraz okazało, był papieski kamerdyner Paolo Gabriele.

25 kwietnia br. Benedykt XVI powołał specjalną komisję trzech kardynałów. Działała ona niezależnie od watykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Miesiąc później we Włoszech ukazała się książka „Jego Świątobliwość. Tajne dokumenty Benedykta XVI”. Jej autorem był Gianluigi Nuzzi, a pozycja stanowiła zbiór dokumentów, których nie miał prawa legalnie posiadać. Śledztwo w sprawie VatiLeaks nabrało tempa. Trzy dni po publikacji książki watykańska żandarmeria przeszukuje mieszkanie papieskiego kamerdynera, a Paolo Gabriele zostaje aresztowany pod zarzutem kradzieży. Zanim jednak do tego doszło, w papieskim apartamencie ma miejsce dramatyczne spotkanie. Sekretarz Benedykta XVI zwołuje na rozmowę wszystkich członków tzw. papieskiej rodziny. Ks. Georg Gänswein stawia każdemu jedno i to samo pytanie: czy ma coś wspólnego z kradzieżą dokumentów i przekazaniem ich Nuzziemu? Drugi sekretarz ks. Alfred Xuereb, cztery świeckie panie ze wspólnoty Memores Domini, zajmujące się kuchnią i garderobą, oraz papieska sekretarka s. Birgit Wansing jednoznacznie odcinają się od tych zarzutów. Robi to także Paolo Gabriele. Ks. Gänswein wskazuje mu na dokumenty, do których miał dostęp, a które trafiły do książki. Kamerdyner kolejny raz odrzuca oskarżenie, mówiąc, że „chce się z niego zrobić kozła ofiarnego i że ma spokojne sumienie, ponieważ rozmawiał ze swoim kierownikiem duchowym”. W tym momencie, jak czytamy w akcie oskarżenia, ks. Gänswein ad cautelam (dla większego bezpieczeństwa) zawiesił kamerdynera w obowiązkach.

Wtyczka Ducha Świętego

W czasie śledztwa kamerdyner wyznał, że działał sam i to on odnalazł dziennikarza Nuzziego (któremu przekazywał tajne informacje), ponieważ był zachwycony jego wcześniejszą demaskatorską książką „Vaticano S.p.A.”. „Spotykaliśmy się przez kilka miesięcy w jego mieszkaniu, najpierw co tydzień, a potem co dwa tygodnie. Za przekazane dokumenty nie otrzymałem żadnych pieniędzy ani innych korzyści. Nuzzi mówił, że nie ma zwyczaju płacić za informacje” – zeznał. Materiał śledczy potwierdza, że zarówno w znajdującym się na terenie Watykanu mieszkaniu Gabriele, jak i w jego służbowych pokojach w Pałacu Apostolskim i w Castel Gandolfo znaleziono setki dokumentów. Tylko część z nich została opublikowana. W mieszkaniu kamerdynera znaleziono także adresowany do papieża czek na 100 tys. euro, bryłkę złota i XVI-wieczne wydanie „Eneidy”. Rzeczy te pochodziły z darów, które otrzymał Benedykt XVI. Gabriele tłumaczył się „bałaganem, jaki miał w mieszkaniu, w którym pewne rzeczy mogły się zapodziać”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
19°C Czwartek
noc
16°C Czwartek
rano
15°C Czwartek
dzień
15°C Czwartek
wieczór
wiecej »