Problemy nieistniejące

Ludziom będzie w Kościele niewygodnie, dopóki nie uklękną

Na synodzie biskupów w Rzymie wśród wielu głosów pojawił się postulat, żeby jakimiś mocnymi gestami podkreślić ważną rolę kobiet w Kościele. Prymas Belgii stwierdził, że dwie trzecie aktywnych członków Kościoła to właśnie kobiety, a one czują się w Kościele dyskryminowane. Że trzeba im wyjaśnić, dlaczego nie święci się ich na kapłanów.

Tylko po co wyjaśniać to, co zrozumiałe i zaradzać temu, co nie jest problemem? Gdyby się kobietom w Kościele nie podobało, to by nie stanowiły większości wiernych. To już bardziej brak mężczyzn w Kościele powinien wzbudzić pytanie o przyczyny tego stanu. Może czują się za mało dyskryminowani?

Kobiety wcale nie pchają się do kapłaństwa i nie trzeba im tego wyjaśniać. Pchają się feministki (najchętniej niewierzące), ale to absolutny margines. To zazwyczaj osoby przekonane, że zmiana sytuacji sprawia zmianę człowieka. Wydaje im się, że w człowieka wstąpi pokój, gdy sobie przemebluje pokój. Nawet Kościół chcą obstawić parytetami, rozdzielić równo posługi i – po prostu – mieć dostęp do władzy.

Nie ma to nic wspólnego z duchem Chrystusa. Nikt nie ma prawa do żadnych posług w Kościele. Faceci też. Jezus wybrał do kapłaństwa tych, których sam chciał, a chciał mężczyzn. Ale przecież też nie wszystkich. To On decyduje. Bóg wybrał na matkę swojego Syna tylko jedną osobę – a była to kobieta. Czy to nie dyskryminacja mężczyzn? I w ogóle całej ludzkości poza tą jedną kobietą? Czemu nie było castingu, przetargu jakiegoś?

Krzykliwość bardzo nielicznej grupy ludzi i ich medialna przepustowość nie powinna skłaniać nikogo w Kościele do czynienia im „awansów”. Zanim komuś przyjdzie do głowy wierzyć telewizji, niech zrobi prywatny test w swoim otoczeniu. Niech popyta swoich ciotek, kuzynek, sąsiadek i innych pań, czy chcą być księżmi. To się dowie, że – poza wyjątkami – nie chcą. Bo na szczęście świat wciąż jeszcze obraca się w jedną, konkretną stronę i kobiety wciąż w większości są kobietami, zaś mężczyźni zasadniczo są jeszcze mężczyznami.

Jazgot świata, który bez Boga nie potrafi sobie znaleźć miejsca, nie powinien wpływać na decyzje ludzi Kościoła. I co z tego, że ktoś ma ochotę chodzić w Kościele w nie swoich butach? Nie tędy prowadzą ścieżki wiary. Jeszcze nigdy duchowa odnowa nie przyszła drogą nadskakiwania oderwanym od Chrystusa upodobaniom jakiejś grupy ludzi. Bo to właśnie takie jest: oderwane od Chrystusa. Nie ma tam pytania: „Co, Jezu, chcesz, abym czynił?”. Tam jest nasilający się krzyk: „Rób to, czego sobie życzę!”. Tam jest walka o władzę, o urzędy, tam jest robienie kariery, promocja siebie.

Kościół odnawia się nie przez ustępowanie ludzkim zachciankom, tylko przez nową gorliwość w realizowaniu woli Bożej. Ona jest wyraźnie określona w Tradycji Kościoła i w Piśmie Świętym. Trzeba zaufać słowu Bożemu, a nie ludzkiemu gadaniu. A jakie jest słowo Boże? No właśnie – to może trzeba wstać pół godziny wcześniej i codziennie się na nim skupić?

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • Fryderyk
    19.10.2012 09:20
    Trochę już żyję na tym świecie i dane mi było i jest obserwować wiele mądrych kobiet, ale też wiele niemądrych, jak również wielu mądrych mężczyzn, ale też wielu niemądrych.
  • kobieta
    19.10.2012 20:02
    Pan Kucharczyk twierdzi, że feministki chcą kapłaństwa by mieć władzę (chyba, że czegoś nie zrozumiałam). A więc kapłaństwo to jednak władza, a nie pokorna służba? Dlaczego w Kościele jest więcej kobiet? Może dlatego, ze pragną służyć Bogu, tak jak hierarchia kościelna im na to pozwala: obecnością na Eucharystii, zmywaniem podłogi, układaniem kwiatów przy ołtarzu. Gdyby im pozwolono dałyby z siebie znacznie więcej, bo są w Kościele dla Boga a nie dla zaszczytów.
    Oczywiście o tych mężczyzn, których w Kościele nie ma też trzeba się zatroszczyć, można dotrzeć do nich przez żony, a więc kobiety.
    Auto chyba nie zauważył, w przeciwieństwie do biskupów, że od czasów Jezusa zmieniła się struktura społeczna. Nie wiem kogo Jezus wybrałby na apostołów gdyby urodził się we współczesnym świecie i nie mają większego sensu takie rozważania. Mam nadzieję, że biskupi wsłuchani w głos Ducha Świętego będą kształtowali Kościół tak, by każdy człowiek - kobieta i mężczyzna - czuł się w nim dobrze.
  • bezwarkoczy
    20.10.2012 08:42
    jako kobieta wierzaca odbieram artykul wrecz jako obrazliwy. szkoda nawet pisac. pozdrawiam myslacych i dzieki za uwage o dyskryminacji w sakramencie pojednania-zwsze tak czulam, ale wreszcie ktos dobrze to nazwal
  • tatus
    22.10.2012 10:32
    KOBIETY NA KAPŁANÓW!!!-COŚ W TYM JEST?-"GDZIE DIABEŁ NIE MOŻE TAM BABĘ POŚLE"
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    17°C Wtorek
    dzień
    18°C Wtorek
    wieczór
    14°C Środa
    noc
    9°C Środa
    rano
    wiecej »