Jaka decyzja w sprawie o. Rydzyka?

Decyzję w sprawie Tadeusza Rydzyka podejmie przełożony polskiej prowincji zgromadzenia, o. Zdzisław Klafka. Czy polscy redemptoryści zdobędą się na odwagę i będą chcieli rozwiązać problem? Nie, bo - jak ustalił Dziennik - uważają działalność o. Rydzyka za dobrą dla zakonu, podzielają jego poglądy i nie są w stanie rozwiązać spraw finansowych, związanych z jego imperium medialnym.

Wydawało się, że los o. Rydzyka spoczywa w rękach generała redemptorystów, który kilka dni temu zapowiedział zbadanie sprawy antysemickich komentarzy i obrażania prezydenckiej pary przez ojca dyrektora - napisał Dziennik. Jednak wczoraj poinformował on, że decyzję w sprawie zakonnika z Torunia podejmie jego polski przełożony. Dotychczas o. Klafka bezkrytycznie bronił swojego współbrata. Wszystko wskazuje na to, że i tym razem o. Rydzyka mogą ominąć konsekwencje. Dlaczego? Bo zakonnicy są dumni z Radia Maryja. Według nich jest ono jednym z najważniejszych dzieł zakonu w ostatnim stuleciu, przynoszącym polskiej prowincji zgromadzenia konkretne korzyści duszpasterskie. Kiedy inne zakony w Polsce mają problemy z powołaniami i liczba zakonników spada, redemptoryści od 1997 do 2000 r. powiększyli swój stan z 450 do ok. 500 osób. Gdy na świecie zakony zamykają swoje klasztory, polska prowincja redemptorystów w ostatnich kilku latach otworzyła osiem nowych placówek, w sumie ma 17 parafii i cztery sanktuaria, a ponad 150 polskich redemptorystów pracuje za granicą w 17 krajach świata. Polscy redemptoryści traktują Radio Maryja jako realizację głównego celu zgromadzenia, którym jest głoszenie Ewangelii, zwłaszcza duchowo opuszczonym i ubogim. W 2002 r. prowincjał o. Klafka w wywiadzie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej stwierdził: "Radio Maryja jest integralną części działalności apostolskiej i ewangelizacyjnej naszego zgromadzenia" i dodał: "dynamizm apostolski, którym charakteryzuje się Radio, jest raczej osiągnięciem, a nie problemem". Znaczna część członków zakonu popiera poglądy o. Rydzyka. W oświadczeniu broniącym rozgłośni z 2005 r. ojciec Klafka nazwał krytykę Radia Maryja "wyraźnym zamachem na polską demokrację, dążącym do wyeliminowania z procesu jej budowania głosu pokrzywdzonych, ubogich i bezbronnych, którym Radio Maryja od początku swego istnienia służy jako ośrodek wsparcia duchowego i forum dialogu". W powszechnym przekonaniu imperium medialne o. Rydzyka stoi na bardzo solidnych podstawach ekonomicznych. Jednak - jak ustalił Dziennik - sposób finansowania Radia Maryja wskazuje, że jest to kolos na glinianych nogach, który może się stać dla prowincji poważnym problemem. "Mam małą emeryturę, ale co miesiąc przekazuję na Radio Maryja kilkadziesiąt złotych, bo służy Polsce i Kościołowi" - mówi Dziennikowi jedna ze słuchaczek radia. Choć wydaje się to nieprawdopodobne, ale właśnie dobrowolne zbiórki są podstawą wielkiego imperium medialnego, jakie w ciągu ostatnich 16 lat stworzył o. Rydzyk. Datki na radio przekazują najwierniejsi słuchacze ojca dyrektora, których liczbę szacuje się od 1 do 4 mln. Jeśli nawet założymy, że takich wpłat, np. w wysokości 20 zł, dokonuje tylko 500 tys. słuchaczy, to i tak daje to niebagatelną kwotę 10 milionów złotych miesięcznie. A do tego dochodzą zbiórki przeprowadzane przez Radio Maryja przy okazji mszy czy pielgrzymek organizowanych w różnych częściach Polski.

«« | « | 1 | 2 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
13°C Sobota
rano
15°C Sobota
dzień
15°C Sobota
wieczór
13°C Niedziela
noc
wiecej »