Polemikę z opublikowanym w portalu Wiara.pl komentarzem ks. Artura Stopki na temat akcji "Umierać po ludzku" podjęła publicystka Gazety Wyborczej Katarzyna Wiśniewska.
Według ks. Stopki "List anonimowej czytelniczki wcale nie jest wołaniem o eutanazję. Nie jest - wbrew temu, co napisał Pacewicz - krzykiem o godność umierania. Jest krzykiem o godność życia w starości". Z całym szacunkiem, ale nie Księdzu to rozstrzygać. Trudno "godnie żyć w starości", jeśli - jak Welby przez ostatnie stadium choroby - jest się w stanie tylko mrugać oczami. Nie każdy ma predyspozycje do heroizmu czy też: nie każdy wierzy w Boga, co zapewne pozwala łatwiej taką mękę znosić. Chyba że przyczyny niepokoju ks. Stopki są inne. Może bardziej niż sama dyskusja o eutanazji w Polsce przeraża go przeświadczenie o przebiegłości "Gazety". Może niedługo dowiemy się z portalu Wiara.pl, że nasza akcja "Powrót taty" to z kolei lobbing na rzecz adopcji dzieci przez gejów. Na wszelki wypadek zapewniam księdza, że jeśli uznamy za stosowne, zrobimy to bez kamuflażu. Odpowiedź ks. Artura Stopki: "Trudno "godnie żyć w starości", jeśli - jak Welby przez ostatnie stadium choroby - jest się w stanie tylko mrugać oczami. Nie każdy ma predyspozycje do heroizmu czy też: nie każdy wierzy w Boga, co zapewne pozwala łatwiej taką mękę znosić" - pisze Katarzyna Wiśniewska. Istotnie, trudno, jeżeli w otoczeniu, w którym się ktos taki znalazł, nie ma miłości, lecz pragmatyczne szukanie najmniej kłopotliwego rozwiązania. Trudno godnie żyć w starości wsród ludzi, którzy zabicie człowieka traktują jako sposób na rozwiązanie jego problemów, jako reakcję na jego cierpienie. Doświadczyłem, co znaczy mieć wśród najbliższych osób kogoś bardzo chorego i cierpiącego. I wiem, że można życ godnie w nawet największym cierpieniu. Wiara w Boga jest w takich sytuacjach pomocna. Ale to miłość innych ludzi jest tym, czego naprawdę potrzebuje do zachowania godności człowiek doświadczający wielkiego bólu. Jeśli dobrze rozumiem, o prawnej dopuszczalności eutanazji powinno według Katarzyny Wiśniewskiej decydować to, czy ktoś jest wierzący i zdolny do heroizmu. Jak wobec takiej sugestii nie wpaść w przerażenie? I jak nie wpaść w przerażenie czytając końcową deklarację publicystki Gazety Wyborczej: "Może niedługo dowiemy się z portalu Wiara.pl, że nasza akcja "Powrót taty" to z kolei lobbing na rzecz adopcji dzieci przez gejów. Na wszelki wypadek zapewniam księdza, że jeśli uznamy za stosowne, zrobimy to bez kamuflażu". Zastanawiam się, jak mam rozumieć tę deklarację, w kontekście ostatnich poczynań Gazety Wyborczej w sprawie czternastolatki z Lublina. ks. Artur Stopka
Dotychczas najszybszym maratończykiem w historii był inny zawodnik z Kenii Kelvin Kiptum.
Mężczyzna tuż po zatrzymaniu powiedział, kto miał być celem ataku.
Leon XIV nominował na to stanowisko arcybiskupa Wojciecha Załuskiego.
Raport „Global Report on Food Crises 2026” zawiera zatrważające dane...