Ks. Isakowicz-Zaleski przeciw beatyfikacji abp. Szeptyckiego

Z ostrą krytyką Sługi Bożego abp. Andrzeja Szeptyckiego, metropolity Lwowa, wystąpił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej". Zdaniem ks. Isakowicza-Zaleskiego abp. Szeptyckiego nie należy wynosić na ołtarze.

W obszernym wywiadzie, poświęconym relacjom polsko-ukraińskim, ks. Isakowicz-Zaleski mówi: "Budowanie tożsamości na zbrodniach nie przyniesie Ukrainie nic dobrego, a tworzenie mitu UPA jest przejawem bardzo krótkowzrocznej polityki". Przedstawia też swoje stanowisko w sporze z greckokatolickim arcybiskupem Janem Martyniakiem. Mówiąc o problemach pomiędzy katolikami grekokatolikami ks. Isakowicz-Zaleski stwierdza: "Dramat zaczął się za sprawą metropolity Andrzeja Szeptyckiego" i dodaje: Szeptycki pochodził z bardzo dobrej rodziny. Był potomkiem rodu arystokratycznego. To była bardzo patriotyczna polska rodzina. Andrzej Szeptycki przeszedł na obrządek greckokatolicki i został metropolitą Lwowa. Trzeba mu to oddać, że od strony duchowej i religijnej zrobił dużo dobrego. Jednak wdał się w politykę. Mogę jeszcze zrozumieć, że w 1918 roku, marząc o państwie ukraińskim, poparł Wilhelma Habsburga zwanego Wasylem Wyszywanym. Jednak fakt, że przymykał oko na rozwój nacjonalizmu wśród podległego mu kleru, był tragiczny w skutkach. Potem też popełnił szereg błędów. Dość powiedzieć, że poparł Adolfa Hitlera, a w 1941 r. celebrował mszę w katedrze św. Jura w intencji zwycięstwa wojsk niemieckich i wysłał do Führera depeszę z okazji zdobycia Kijowa. Błogosławił powstanie SS Galizien, delegując księży jako kapelanów do tej zbrodniczej formacji. Księża greckokatoliccy byli też kapelanami innych zbrodniczych formacji: batalionów "Nachtigall" i "Roland". Doszło do tego, że księża obrządku bizantyjskiego nie tylko nie sprzeciwiali się zbrodniom, ale znane są przypadki, że osobiście brali w nich udział. Opisuję takie przypadki w mojej książce ("Przemilczane ludobójstwo na Kresach" - przyp. ekai) i zapewne to mój krytyczny opis Szeptyckiego oraz przedstawienie udziału części duchowieństwa w zbrodniach tak boli abp. Martyniaka. Na pytanie "Uważa ksiądz, że abp Szeptycki nie powinien zostać wyniesiony na ołtarze?" ks. Isakowicz-Zaleski odpowiada: W żadnym wypadku. Poparcie dla Hitlera i wsparcie nacjonalizmu ukraińskiego doprowadziło do ludobójstwa. Owszem Szeptycki wydał w pewnym momencie list pasterski "Nie zabijaj", sprzeciwiając się mordom, jednak dla mnie nie ulega wątpliwości, że swoimi działaniami przyczynił się do rozwoju nacjonalizmu. Dostrzegał to również kardynał Stefan Wyszyński, który sprzeciwiał się wszczynaniu jego procesu beatyfikacyjnego. Dla mnie tragedią jest to, że nikt nie mówi o wyniesieniu na ołtarze tych przedstawicieli duchowieństwa greckokatolickiego, którzy czynnie się sprzeciwiali ludobójstwu, a nawet oddali życie, ratując Polaków czy Żydów. Proces beatyfikacyjny abp. Andrzeja Szeptyckiego został rozpoczęty 5 grudnia 1958 roku i trwa po dzień dzisiejszy. Pierwsza część procesu beatyfikacyjnego – zbierania informacji - została zakończona 6 grudnia 1968 roku. Jak przypomina poświęcona procesowi strona internetowa andrej.pl w lutym 2008 roku biskupi UKGK przebywający w Watykanie, w ramach „Ad limina Apostolorum”, zostali poinformowani przez Kongregację ds. Beatyfikacji i Kanonizacji o zakończeniu formalnym beatyfikacji Metropolity Andrzeja (Szeptyckiego).

«« | « | 1 | » | »»
Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
13°C Wtorek
dzień
13°C Wtorek
wieczór
12°C Środa
noc
10°C Środa
rano
wiecej »