Dziesiątki tysięcy obywateli Demokratycznej Republiki Konga jest zmuszonych do opuszczenia sąsiedniej Kongo-Brazzaville po tamtejszej akcji skierowanej przeciw nielegalnej imigracji.
Dane mówią o nawet 170 tysiącach wydalonych od kwietnia. Ludzie uciekają od aktów przemocy, doświadczanej także od policji i wojska.
Rząd w Kongo-Brazzaville twierdzi, że wydalonych zostało tylko 2500 osób, przestępców oraz nielegalnych imigrantów, a reszta rzekomo odchodzi z własnej woli.
Policja bada sprawę jako możliwe przestępstwo na tle nienawiści.
Trump określił, że kraje te poprosiły o wstrzymanie się z atakiem na 2-3 dni.