Francuska policja zlikwidowała rozrastający się wzdłuż linii kolejowej obóz, w którym mieszkały setki Romów, na przedmieściach Paryża - poinformowały w środę media. Jako powód podano względy sanitarne i bezpieczeństwa.
Głównie wskazano na używanie domowej roboty grzejników, które stanowią zagrożenie pożarowe.
Obrońcy praw człowieka poinformowali, że w prowizorycznym obozowisku mieszkało ok. 400 ludzi, ale wielu opuściło je przed wejściem policji. Pozostali mieszkańcy w spokoju opuścili obóz w środę rano.
Amnesty International wezwała władze Paryża, aby znalazły stałe zakwaterowanie. Jak podkreślono, wydalonym grozi bezdomność w samym środku zimy.
W podobnych obozach, często bez dostępu do wody i elektryczności, żyją we Francji tysiące Romów.
Miejsce, na którym znajdował się obóz, należy do kolei SNCF, które odmówiły komentarza.
Policja bada sprawę jako możliwe przestępstwo na tle nienawiści.
Trump określił, że kraje te poprosiły o wstrzymanie się z atakiem na 2-3 dni.
Zginęła jedna osoba, rannych zostało 40; dron trafił w chiński statek