Hezbollah odciął się od jakichkolwiek powiązań z zatrzymanym przez Izraelczyków statkiem, w którego ładowni znaleziono setki ton uzbrojenia.
W oświadczeniu, przesłanym w czwartek agencji Associated Press Hezbollah "kategorycznie zaprzeczył", jakoby miał coś wspólnego z tą bronią. Przy okazji wyrażono opinie, że akcja sił izraelskich była aktem "piractwa".
Na pokładzie statku Francop znaleziono ponad 40 kontenerów, w których amunicja i broń były ukryte za workami z polietylenem. Strona izraelska twierdzi, że ładunek był prawdopodobnie przeznaczony dla libańskiego Hezbollahu. "Wystarczyłoby to Hezbollahowi na kilka tygodni walki z Izraelem" - ocenił dowódca izraelskiej marynarki wojennej Rani Ben-Jehuda.
Kapitan zatrzymanego statku Francop jest Polakiem; władze izraelskie są przekonane, że nic nie wiedział o przemycie broni. Statek Francop, należący do niemieckiego przedsiębiorstwa żeglugowego Gerd Bartels, został wynajęty przez cypryjską firmę United Feeding Services (UFS), a płynął pod banderą karaibskiej Antiguy.
Gazeta "Jerusalem Post" cytuje w czwartek anonimowego przedstawiciela UFS, który powiedział: "Załodze ani kapitanowi nie wolno otwierać kontenerów. Są informowani o ich zawartości przez służby celne w porcie, w którym dokonano załadunku. Odpowiedzialność spoczywa na służbie celnej w tym porcie".
Według "Jerusalem Post" Francop wypłynął we wtorek z Limassol na Cyprze. Miał zawinąć do Bejrutu, a następnie do syryjskiej Latakii.
Siły izraelskie są przekonane, że Iran, wspierający Hezbollah, zaczął przerzucać broń drogą morską, ponieważ droga lądowa zrobiła się zbyt trudna. Uważa się, że w przeszłości Irańczycy wykorzystywali już statki handlowe do przemytu broni.
"Zadaliśmy bolesny cios Iranowi, Syrii i Hezbollahowi" - powiedział Rani Ben-Jehuda, wyrażając zarazem przekonanie, że "wojna przemytnicza" będzie trwała jeszcze długo.
Leon XIV przyjął rano na audiencji Dyrektora Generalnego UNESCO, Khaleda Ahmeda Ali Ezza.
Pochodzą ze "złotych czasów". To cenny materiał do badań dla historyków.
"To pokaże, kto stał za Ukrainą i demokracją, a kto za Putinem i jego nikczemnym reżimem".