Zły sen Putina

Amerykańskie sankcje w ciągu jednej doby pozbawiły 50 najbogatszych Rosjan 12 mld dolarów. A najbogatsi Rosjanie to jedyna polisa ubezpieczeniowa Władimira Putina.

Trwałość i bezpieczeństwo władzy Putina gwarantują nie tylko służby specjalne i armia. Ten system spajają interesy oligarchów, którzy na związkach z Kremlem opierają swój dobrobyt. Układ jest prosty: prezydent Rosji zapewnia parasol ochronny dla prowadzonych przez nich interesów (których część pokrywa się z neoimperialną polityką państwa), oligarchowie zaś odwdzięczają się naturalną lojalnością, która leży w ich własnym interesie. Tylko celne uderzenie w ten „łańcuch pokarmowy” może zachwiać pozycją Putina. Nie żadne 100- czy 200-tysięczne demonstracje na ulicach, nie paru opozycjonistów z kilkuprocentowym poparciem, tylko właśnie zachwianie tą symbiozą jest rzeczą, której władca Kremla może i powinien się obawiać.

To dlatego ostatnie amerykańskie sankcje wywołały tak wielki popłoch w Moskwie: okazało się, że bardzo konkretne uderzenie po kieszeniach rosyjskiej wierchuszki świata biznesu (czy raczej systemu oligarchicznego, który z normalną działalnością gospodarczą niewiele ma wspólnego) stawia pod znakiem zapytania dalszą lojalność uzależnionych od Kremla potentatów. Jeśli więc Donald Trump chce cokolwiek ugrać z Putinem, to trzeba przyznać, że wybrał za cel najważniejsze spoiwo rosyjskiego systemu władzy.

Czułe punkty

Gdy Departament Skarbu USA opublikował 6 kwietnia tzw. czarną listę najbardziej wpływowych rosyjskich oligarchów, urzędników, ale też całych firm i konsorcjów objętych amerykańskimi sankcjami, nikt nie spodziewał się większego tsunami. Nie pierwsze to sankcje, jakie Zachód, jako całość, ale też same Stany Zjednoczone nakładały na Rosję w ciągu ostatnich paru lat. Tym razem jednak uderzenie okazało się mocniejsze: bohaterowie czarnej listy nie tylko zostali odcięci od wszelkich kontaktów gospodarczych z amerykańskimi podmiotami gospodarczymi, ale zostały również zamrożone ich aktywa zgromadzone na Zachodzie w trybie natychmiastowym, co uniemożliwiło przeniesienie ich na bezpieczniejsze konta. Ponadto tym razem na liście znalazła się czołówka rosyjskiej oligarchii.

W sumie mowa o 36 nazwiskach i nazwach firm, a wśród nich są takie grube ryby jak Aleksiej Miller, szef Gazpromu, Andriej Kostin, prezes banku państwowego VTB, a nawet najwyżsi urzędnicy państwowi, m.in. szef rosyjskiego MSW Władimir Kołokolcew czy wreszcie – co szczególnie wymowne – Wiktor Zołotow, czyli głównodowodzący Gwardią Narodową, która istnieje przede wszystkim po to, by dławić w zarodku wszelkie objawy antyputinowskiej rewolucji. Są również najbliżsi przyjaciele Putina oraz synowie przyjaciół, ale szczególnie osobistym prztyczkiem pod adresem Putina jest umieszczenie na tej liście Aleksieja Diumina, uchodzącego w kręgach kremlowskich za człowieka, którego sam prezydent Rosji chce namaścić na swojego następcę. Na liście znajdują się również oligarchowie, którzy swoją pozycję opierali dotąd w dużej mierze na obecności na zachodnich giełdach. „Forbes” donosił, że pierwsze godziny od ogłoszenia listy przez Departament Stanu doprowadziły do takiego spadku wartości ich firm, że można mówić niemal o bankructwie.

Łańcuch zależności jest oczywiście dużo dłuższy niż 36 nazwisk i podmiotów gospodarczych. W efekcie domina skutki sankcji dotknęły niemal natychmiast ok. 50 najbogatszych oligarchów (a więc także tych, którzy nie znaleźli się na czarnej liście), którzy stracili – jak podają branżowe media – aż 12 mld dol. tylko w ciągu jednej doby! O tym, że „źle się dzieje w państwie oligarchów”, doniosło także radio Echo Moskwy, które podało, że akcje koncernu RusAl, kontrolowanego przez objętego restrykcjami Stanów Zjednoczonych Olega Deripaskę, straciły na giełdzie w Hongkongu 40 proc. wartości.

Kara za Nord Stream?

Nowe uderzenie sankcjami było przygotowane wyjątkowo precyzyjnie. Już w sierpniu ubiegłego roku Donald Trump podpisał specjalną ustawę pod znaczącą nazwą: „O przeciwdziałaniu przeciwnikom USA drogą sankcji” (CAATSA). Ustawa stworzyła ramy prawne dla kroków, które podjęto dopiero w kwietniu br. Szczegółową i znakomitą analizę amerykańskiej ustawy przeprowadził w lutym Jerzy Rutkowski, były radca w ministerstwie rozwoju. Analizę opublikował Obserwator Finansowy, działająca w ramach Narodowego Banku Polskiego platforma ekspertyz z dziedziny finansów i gospodarki. Rutkowski wyłapał w ustawie zmiany, które miały uczynić z sankcji dotkliwsze niż dotąd narzędzie: w dokumencie przewidziane zostało m.in. skrócenie okresu kredytowania rosyjskich banków z 30 do 14 dni, a podmiotów sektora energetycznego z 90 do 60 dni. Do minimum zredukowano możliwość finansowania projektów infrastrukturalnych w sektorze gazowym (5 mln dol. w ciągu roku lub 1 mln dol. jednorazowo). Szczególnie ciekawe jest to, że nowe prawo pozwoliło USA rozszerzyć groźbę sankcji na podmioty także z krajów trzecich, współpracujące z objętymi sankcjami rosyjskimi firmami. W tym kontekście warto patrzeć na niedawną ofensywę dyplomatyczną Angeli Merkel – poleciała do Waszyngtonu głównie po to, by uzyskać od Trumpa gwarancję, że niemieckie firmy współpracujące z Gazpromem przy budowie Nord Stream 2 nie będą dotknięte amerykańskimi sankcjami. Gwarancji takiej Trump nie udzielił, co stawia pod znakiem zapytania powodzenie tego niekorzystnego akurat dla Polski (ale i dla USA, które chcą dostarczać do nas swój gaz) projektu gazociągu.

Kluczowe jest również powiązanie sankcji nałożonych na sektor energetyczny z tymi, które obejmują sektor bankowy. „Taka formuła sankcji – pisze Rutkowski – stworzyła szczególnie duże zagrożenie dla działalności największych rosyjskich banków, które obsługiwały finansowanie kompleksu wojenno-przemysłowego. Same wydatki Ministerstwa Obrony Rosji w ramach zamówień rządowych na ten cel w 2017 r. wyniosły 1,4 bln rubli, tj. ok. 25 mld dol. Całość operacji z tym związanych obsługiwało dotychczas 8 banków, w tym m.in. Sbierbank, Wniesztorgbank, Gazprombank”.

Lista Trumpa

W Moskwie zapanowała prawdziwa panika, bo oligarchowie zdają sobie sprawę, że o złagodzenie czy zniesienie sankcji nie będzie łatwo. A to oznacza kolejne poważne straty nie tylko dla prywatnych kieszeni oligarchów, ale i dla całej rosyjskiej gospodarki (dotychczasowe sankcje obniżyły PKB o 1,5 proc., nowe z pewnością pogłębią ten trend). Dla otoczenia Putina oznacza to wzmożenie czujności – oligarchowie, tracący połowę czy nawet więcej swoich majątków, mogą nie być skłonni do dalszej lojalności wobec głowy państwa, skoro to jego polityka doprowadziła do międzynarodowych sankcji. Groźba zamachu stanu jest aż nadto oczywista, a z pewnością klimat potencjalnego puczu jest wyczuwalny przez tak wytrawnego gracza i człowieka wychowanego na służbach specjalnych jak Władimir Putin. A trzeba pamiętać, że kolejne czarne listy opublikowane przez Amerykanów mogą być kwestią czasu, jeśli Trump nie zdoła ugrać z Putinem tego, na czym mu zależy, i jeśli Putin nie zdoła zaszachować tym razem Trumpa swoim ruchem.

Jerzy Rutkowski we wspomnianej analizie zwraca uwagę, że 29 stycznia administracja amerykańska przygotowała dla Kongresu tzw. kremlowski raport, tj. spis rosyjskich biznesmenów i urzędników, których powiązania z Kremlem stały się podstawą awansu i sukcesów w interesach. Na tej liście znajduje się o wiele więcej nazwisk niż te, które zostały w kwietniu objęte sankcjami. To oznacza, że USA są gotowe do natychmiastowego rozszerzenia sankcji wobec Rosji. W raporcie znalazło się bowiem aż 114 urzędników i 96 oligarchów, których majątek przekracza miliard dolarów. Listę uzupełnia spis 69 rosyjskich kompanii mających bliskie powiązania z władzami, z co najmniej 25-procentowym udziałem państwa i o dochodach przewyższających 2 mld dolarów. To już prawdziwa armia, która zapewniała dotąd względny spokój Putinowi, bo i on gwarantował jej rozwijanie swoich interesów.

Najwyraźniej jednak ta wieloletnia symbioza została zachwiana stanowczością administracji Trumpa. Jaką cenę gotowy jest zapłacić Putin lub jakiego asa w rękawie trzyma, by uniknąć kolejnych sankcji, które mogą przyspieszyć jego odejście z Kremla?•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7
    11°C Niedziela
    rano
    15°C Niedziela
    dzień
    17°C Niedziela
    wieczór
    15°C Poniedziałek
    noc
    wiecej »