Wybory

Różne są okoliczności, w których żyją na świecie chrześcijanie, ale wybór wszędzie ten sam.

Ta informacja mogła przejść niezauważona: w chińskiej prowincji Henan po raz kolejny zaostrzono przepisy dotyczące praktykowania wiary. W kwietniu tego roku świat obiegła wiadomość, że zakazano tam udziału w nabożeństwach i wszelkich innych spotkań religijnych osobom niepełnoletnim. Już skutkuje to zamykaniem prowadzonych przez katolików przedszkoli. Teraz pojawiły się nowe obostrzenia. Przede wszystkim księżom nakazano informować władze o łamaniu wprowadzonych w kwietniu zasad. Mają oni ponadto informować władze o liczbie i statusie majątkowych uczestników nabożeństw. To może być wstęp do obcięcia biedniejszym wierzącym rządowych funduszów lub prób wywierania na nich presji. No i w końcu, aby niezależnie od wyznawanej religii wszyscy byli wyznawcami Komunistycznej Partii Chin, nakazano umieszczać w miejscach zgromadzeń chińską flagę, a podczas spotkań – pewnie więc i nabożeństw – odśpiewywać chiński hymn narodowy.

Nie jest to zaskoczenie. Że chińskich katolików czekają nowe kłopoty można już było domyślić się czytając doniesienia z ostatniego, odbytego jesienią ubiegłego roku 19. zjazdu Komunistycznej Partii Chin. Zapowiadając zwarcie szeregów w budowie potężnych nie tylko gospodarczo Chin krytyce poddano też systemy zachodnie. A że  chrześcijaństwo jest tam postrzegane także jako  część tego „zachodniego systemu”, w domyśle, sprzyjającego pluralizmowi i demokracji, nic dziwnego, że jest solą w oku sprawujących w tym kraju niepodzielną władzę. Nie zmienią tego żadne ewentualne rozmowy z Watykanem. Ostatecznie – tak pewnie myślą chińscy przywódcy – rację ma ten, kto siłę, by swoją wole przeprowadzić. Katolicy... Cóż, można im czasem pofolgować, jeśli może to na pewnym etapie pomóc z realizacji ważnych, dalekosiężnych celów.  Ale ostatecznie powinni zniknąć. Nic nowego. Nie inaczej przecież potraktował w czasie II wojny wierzących potrzebujący gotowego do poświęceń żołnierza Stalin. Wiedzieć powinni o tym także prowadzący rozmowy z chińskimi władzami watykańscy dyplomaci.

My, w Polsce nie mamy takich problemów. Nam wierzyć, owszem, jak najbardziej wolno. Nas nie niszczy ogień szykan ani tym bardziej prześladowań, a raczej pokusa myślenia, że bez Boga moglibyśmy lepiej urządzić sobie życie i do niczego nie jest nam potrzebny. Łączy nas jednak potrzeba dokonania wyboru: komu chcemy zaufać? Ludziom czy Bogu? Z perspektywy nieuchronnego przemijania wybór powinien być oczywisty. Byle tylko jeszcze był konsekwentny.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
-4°C Sobota
noc
-6°C Sobota
rano
-4°C Sobota
dzień
-4°C Sobota
wieczór
wiecej »