Dobre, bo polskie

Czy wybierając produkty w sklepie, patrzymy na kod kreskowy? Jeśli nie, to warto się przyjrzeć, bo jeśli zaczyna się on od cyfr 590, mamy pewność, że produkt jest polski.

To właśnie tym cyfrom swą nazwę zawdzięcza Kongres 590, który odbywa się corocznie od 2016 r. w podrzeszowskiej Jasionce. W jego III edycji ­– 14 i 15 listopada 2018 r. – wzięło udział 5 tys. osób. Wiele dyskutowano o idei patriotyzmu gospodarczego.

Made in Poland

Jest wiele polskich firm, które za granicą zrobiły karierę – Fakro, Inglot, 4F czy Kross. Ale czy Amerykanka lub Francuzka wie, że używając kosmetyków firmy Inglot, używa polskich produktów? Pewnie wie tylko, że reklamowała je Jennifer Lopez. I właśnie tu pojawia się potrzeba patriotyzmu gospodarczego. Jeśli ludzie z zagranicy, kupując kosmetyki, meble czy gry komputerowe, będą wiedzieć, że są one produkcji polskiej, to zaczną mieć mocne pozytywne skojarzenia z naszym krajem. Dlatego, jak mówił przedstawiciel Polskiej Fundacji Narodowej na panelu o polskiej marce, organizacja ta chciałaby wzmocnić współpracę z polskimi firmami odnoszącymi sukcesy za granicą. Czy trzeba żmudnie budować zasięg polskich inicjatyw w mediach społecznościowych, kiedy swoich zasięgów może użyczyć np. CD Project Red (twórca gier o wiedźminie)?

Patriotyzm gospodarczy to nie jest jednak tak jednostronna sprawa, jak się wydaje. Nie chodzi o to, by przedsiębiorca z altruistycznych pobudek dbał o wizerunek swojej ojczyzny. On sam przecież na tym dobrym wizerunku zyskuje. Jak podkreślali uczestnicy Kongresu 590, za promocją musi iść kwestia jakości. Kiedy mówimy „dobry zegarek”, myślimy – szwajcarski. Kiedy mówimy „dobry samochód”, myślimy – niemiecki. Kiedy mówimy „dobre wino”, myślimy – francuskie. Polska też ma swoje hity eksportowe. Co stoi na przeszkodzie, aby Szwed czy Japończyk, mówiąc „dobre meble”, miał na myśli polskie? I właśnie w kierunku powiązania jakości produktów z ich polskością powinny iść wysiłki instytucji promujących nasz kraj.

Współpraca za granicą na linii przedsiębiorca–państwo to także skuteczny lobbing. Okazuje się, że przedsiębiorstwom nie wystarczy nie przeszkadzać. Jak przypomniano w Jasionce, to państwo wielokrotnie ratowało sytuację polskich firm. Przykładem są producenci polskiej wieprzowiny, która jest hitem w USA. Gdyby nie zaangażowanie polskiego rządu, problemy sanitarne mogłyby mocno uderzyć w wiele polskich firm.

500+ hitem eksportowym?

Z czym nam się kojarzy Skandynawia? Z wysoką jakością służby zdrowia, edukacji, wysokimi zabezpieczeniami socjalnymi. Ale niewiele osób wie, że Szwecja, Dania czy Norwegia są też liderami innowacyjności i wolności gospodarczej. Właśnie do modelu skandynawskiego nawiązał podczas debaty na Kongresie 590 prezes NBP Adam Glapiński, odpowiadając na pytanie, jaki model kapitalizmu widziałby w Polsce. Czyli dynamizm gospodarczy i wysokie zabezpieczenia socjalne. Ma to być odpowiedni model dla naszego kraju, który musi zarówno gonić wysoko rozwinięte gospodarki zachodnie, jak i poradzić sobie z dużymi obszarami biedy. Trzeba przyznać, że rząd rozpoczął już budowanie jednej nogi tego modelu kapitalizmu, znacznie zwiększając zakres polityki socjalnego wsparcia Polaków przez państwo.

W czasie III edycji Kongresu 590 polityka społeczna była istotnym tematem dyskusji. Próbowano odpowiadać na pytania, których postawienie do niedawna mogło zjeżyć włosy na głowie każdego liberała. Czy zakaz handlu w niedzielę poprawi jakość życia obywatela? Czy program 500+ polepszy sytuację kobiet w długiej perspektywie? Czy podniesienie płacy minimalnej wpłynie pozytywnie na gospodarkę? Pytanie o jednoczesny wzrost konkurencyjności i solidarności społecznej pozostało otwarte. Jednak, jak zwrócił uwagę konsul RP w Nowym Jorku, programy walki z biedą stały się naszą wizytówką w USA. Czyżby program 500+ stał się naszą marką na eksport? Może coś w tym jest, bo przyjmując podobne rozwiązania, Litwa powoływała się na nasze doświadczenia.

Dobre, bo z polskiej fabryki

„Reindustrializacja” jest słowem często ostatnio powtarzanym przez ekonomistów. Popularna opinia mówi, że trudno jest świadczyć tylko usługi, kiedy nikt nie tworzy wartości dodanej. Czyli wartości, jaką tworzą przemysł, gotowe produkty, maszyny i urządzenia. Jak się okazuje, Polska jest europejskim liderem reindustrializacji. Nie dość, że nasz wskaźnik uprzemysłowienia jest jednym z najwyższych w Europie, to jesteśmy też liderami wykorzystania środków europejskich w tym zakresie. Mamy też olbrzymie doświadczenie w kwestii produkcji przemysłowej, a przede wszystkim doskonałą kadrę.

Okazuje się, że wystarczy odkręcić pewne błędne decyzje z okresu transformacji i podlać to sosem nowoczesności, aby polski przemysł błyszczał na tle Europy, a czasami i świata. Tak jest np. w przypadku odbudowy szkolnictwa technicznego – nie staramy się na nowo kształcić spawaczy, ale techników obsługujących roboty spawalnicze. Przykładem przemysłu, który jest odbudowywany, może być przemysł stoczniowy. Po 1989 r. był sukcesywnie likwidowany jako nierentowny. W ostatnich latach okazało się jednak, że może on stanąć na nogi. Agencja Rozwoju Przemysłu odkupiła już udziały w Stoczni Gdańskiej, która pozyskuje nowe kontrakty. Jak podkreślał Andrzej Kensbok, wiceprezes Agencji, szansą dla polskich stoczni jest produkcja specjalistyczna, np. statków pomagających w obsłudze energetyki wiatrowej czy do obsługi wierceń podmorskich. Podczas kongresu odbywającego się na Podkarpaciu nie mogło też zabraknąć tematu przemysłu lotniczego, którego województwo podkarpackie jest zagłębiem. Uczestnicy wydarzenia dyskutowali o stworzeniu polskiego samolotu.

Regionalny pomost

Idea Międzymorza czy Trójmorza pojawia się na kongresach gospodarczych w Polsce. Nie inaczej było i tym razem. Nasze położenie geograficzne, które przez wieki było naszym przekleństwem, staje się naszym atutem. Będąc pomostem między Wschodem a Zachodem, możemy wykorzystać i budować tzw. huby transportowe, czyli miejsca zbiegu różnych szlaków podróży. Takim hubem ma być chociażby Centralny Port Lotniczy. Ma on być nie tylko miejscem przesiadki w podróżach z Azji do Europy i z Europy do Azji. Ma on być także głównym lotniskiem Europy Środkowo-Wschodniej, której rynek lotniczy rozwija się najszybciej w Europie.

Ale nie tylko kierunek wschód–zachód jest do wykorzystania przez nasz kraj. Coraz ważniejszy staje się też kierunek północ–południe. Mając szeroki dostęp do Bałtyku, możemy oferować naszym sąsiadom z południa wykorzystanie polskiej floty handlowej. Do tego jednak potrzebna jest rozbudowa połączeń infrastrukturalnych, w tym także połączeń rzecznych, właśnie na osi północ–południe. Temu celowi ma służyć inicjatywa Trójmorza.

Jak więc widać, Polska nie tylko promuje idee integracji Europy Środkowo-Wschodniej, ale i ma konkretne oferty dla krajów tego regionu. Regionu, który na Kongresie 590 został określony przez przedstawiciela firmy Google mianem jednego z najbardziej dynamicznych na świecie.•

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
  • Kokogut
    22.12.2018 15:34
    Niemiec niemca zawsze wspiera. Tylko Polak Polakowi bywa wrogiem i uprawia filozofię nad szkodliwością wsparcia innych współobywateli.
    Nikt ci nie każe wybierać złego polskiego. Wybierz dobre polskie.
    W niemieckiej gazecie motoryzacyjnej wydawanej przez axel springer 6 pierwszych stron jest zarezerwowanych dla nowości grupy Volkswagena, Mercedesa i BMW. O włoskich, francuskich i japońskich piszą głównie w dziale "używane". VW wygrywa każdy niemiecki test. Złego słowa nie napiszą o niemieckiej motoryzacji, idą w zaparte nawet w obliczu afery fałszowania wyników spalania. Nakręcają sprzedaż jak się tylko da we wszystkich przedrukach artykułów z Niemiec. Szkoła Gebelsa.
  • Jedrula
    22.12.2018 15:59
    Nikt nie każe kupować byle czego byle polskie. Jak nie ma polskiego takiego jak musisz mieć to kup zagraniczne i jesteś czysty. Ale najpierw wysil się i poszukaj wśród swoich wygodny nowobogacki światowcu. Pewnie codziennie kupujesz chińskie bo tanie, a nie niemieckie bo dobre.
  • Jedrula
    22.12.2018 16:01
    Kupowanie dobrych tanich polskich rzeczy to nie jest protekcjonizm.
  • oro
    22.12.2018 19:40
    Potrzeba dobrej reklamy i rekomendacji polskich produktów, a wtedy będą miały szansę skutecznie konkurować z innymi. Nie nic złego w tym, że Polacy popierają polskie produkty (przecież to samo robią inne narody w swoich krajach). Pomagają przez to sobie samym utrzymywać miejsca pracy, zwiększają zyski, a co za tym idzie, im więcej wyprodukują i sprzedadzą, tym większa suma pieniędzy z podatków wpłynie do wspólnego budżetu. Nie ma obawy, produkt rzeczywiście złej jakości nie znajdzie nabywcy, nawet jeśli mógłby nim zostać jakiś gospodarczy patriota.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    1 2 3 4 5 6 7
    10°C Środa
    rano
    12°C Środa
    dzień
    13°C Środa
    wieczór
    11°C Czwartek
    noc
    wiecej »