Poprzeczka wisi wysoko

Michal Doležal przejmie funkcję trenera kadry polskich skoczków. Czeka go trudne zadanie – poprzednik zawiesił poprzeczkę wysoko.

Dobiegły końca rządy Stefana Horngachera na stanowisku trenera polskiej reprezentacji w skokach narciarskich. Polski Związek Narciarski od razu zaprezentował następcę: Michala Doležala. 41-letni Czech wydaje się naturalnym sukcesorem Horngachera. Pełnił funkcję jego asystenta, gwarantuje ciągłość myśli szkoleniowej i nie będzie musiał poznawać zawodników. Z drugiej strony nie jest tajemnicą, że już od początku roku, gdy odejście Austriaka stało się niemal pewne, PZN intensywnie poszukiwał następców, a Doležal nie był pierwszym wyborem. Na Czecha zdecydowano się, gdy ofertę odrzucili bardziej znani i utytułowani szkoleniowcy.

Z niejednego pieca…

Michal Doležal ma za sobą kilkanaście lat kariery skoczka na przełomie XX i XXI wieku, ale zapewne tylko prawdziwi znawcy dyscypliny pamiętają dziś jego występy. Nie obfitowały one w znaczące sukcesy. Najlepszy indywidualny występ zanotował w grudniu 1999 roku w Zakopanem – zajął siódme miejsce. Karierę zakończył w 2007 roku. Podejmował się później różnych zajęć. Amatorsko grał w piłkę nożną, komentował skoki dla czeskiej telewizji, a najciekawszym epizodem była praca tzw. fixera na planie hollywoodzkiej produkcji „Wanted – Ścigani”. Dzisiejszy trener skoków zajmował się wtedy m.in… kupowaniem ubrań dla Angeliny Jolie.

Jak przystało na prawdziwego „self-made mana”, Doležal powrócił do świata skoków dzięki żyłce do interesów. Założył firmę produkującą kombinezony narciarskie. To przedmiot zaciętej rywalizacji między poszczególnymi kadrami, więc dobry fachowiec w tej dziedzinie, a takim okazał się Doležal, jest w cenie. Zaczął od pracy dla swojej rodzimej kadry. Najpierw tylko dostarczał sprzęt, potem został pełnowartościowym członkiem zespołu trenerskiego. To on stał za późnym jak na skoczka rozkwitem kariery Jana Matury. Mający wówczas 33 lata Czech w sezonie 2012/2013 nieoczekiwanie wskoczył do światowego topu, wygrywając dwa konkursy Pucharu Świata. Współpracę z Doležalem chwalił dwa lata starszy od Matury Jakub Janda. Dzięki niemu do czołówki dołączył też Roman Koudelka. Czech pokazał, że potrafi współpracować z doświadczonymi zawodnikami.

Przygoda Doležala z polskimi skokami zaczęła się w 2016 roku. Już wtedy starał się o posadę pierwszego trenera. Przegrał rywalizację z Horngacherem, ale Austriak docenił jego osiągnięcia i zaprosił go do sztabu. Tak jak wcześniej zaczynał głównie od spraw serwisowych. To w dużej mierze za jego sprawą Polska na dobre dołączyła do reprezentacji będących w czołówce rywalizacji technologicznej. Na Turniej Czterech Skoczni 2016/2017 przygotował dla Biało-Czerwonych tajną broń – nowe kombinezony w kolorze czekoladowym. Nasi skoczkowie zdominowali tamtą edycję: Kamil Stoch był pierwszy, Piotr Żyła drugi, a Maciej Kot czwarty. Rola Doležala w sztabie systematycznie rosła. Wyrazem uznania dla swojego asystenta była próba podebrania go Polakom przez Horngachera po porozumieniu się z niemiecką federacją. Doležal nie był jednak zainteresowany dalszą pracą na drugim planie.

Polska spełnieniem marzeń

Dzięki zatrzymaniu u siebie Czecha nasza kadra może dalej być spokojna o dostęp do najnowszych nowinek sprzętowych, a trzy lata pracy w Polsce pozwoliły mu poznać od podszewki naszych skoczków. Jednak najważniejsze są dwa inne plusy zatrudnienia Doležala.

Po pierwsze, z jego wywiadów po objęciu funkcji płynie jasny przekaz: praca dla Polski jest spełnieniem jego ambicji i traktuje ją z największym zaangażowaniem. Mówił między innymi o „zrealizowaniu swoich marzeń” i o tym, że „skoki w Polsce to coś niesamowitego”. O jego motywację do pracy można być spokojnym. Pod tym względem jest przeciwieństwem Horngachera. Austriaka do ostatniego dnia broniły wyniki, ale jednocześnie nigdy nie ukrywał, że praca w Polsce jest tylko przystankiem w jego karierze.

Po drugie, Doležal od razu zapowiedział: „Nie chcę być trenerem tylko kadry, ale chcę też myśleć o całym systemie”. To oznacza zmierzenie się z piętą achillesową polskich skoków, czyli krótką i stojącą na niskim poziomie ławką rezerwowych. Akurat z tym problemem nie poradził sobie Stefan Horngacher. Stocha, Kubackiego i Żyłę doprowadził na szczyt, ale jednocześnie poza Jakubem Wolnym nie wypromował w ciągu trzech lat nowych twarzy. Symbolem wąskich rezerw są zawody Pucharu Świata w Polsce, podczas których mamy ogromne problemy z wypełnieniem przysługującej nam dodatkowej puli zawodników.

Wystarczy autorytetu?

Jednocześnie nominacja dla Michala Doležala wzbudza też pewne wątpliwości. Sam PZN traktował go jako opcję rezerwową. Jeszcze na początku marca prezes Apoloniusz Tajner mówił o zainteresowaniu najgłośniejszymi nazwiskami w świecie skoków: Alexandrem Stoecklem (trenerem Norwegów), Wernerem Schusterem (odchodzi z kadry Niemiec) oraz Andreasem Bauerem (szkoleniowiec niemieckich skoczkiń). Media wspominały o Alexandrze Pointnerze (trener Austriaków od 2004 do 2014), prowadzono też rozmowy z Ronnym Hornshuhem, który szkoli Szwajcarów i doprowadził Killiana Peiera do sensacyjnego brązowego medalu na tegorocznych mistrzostwach. On jednak odmówił. Dopiero wówczas na trenerskiej giełdzie na pierwsze miejsce wysunął się Doležal.

Aktualne pozostaje pytanie, czy Czech będzie miał dość charyzmy i stanowczości, by wyrobić sobie autorytet w polskiej kadrze. W żadnej innej reprezentacji na świecie nie ma tak utytułowanej i doświadczonej grupy zawodników jak w Polsce. A przecież zarówno Piotr Żyła, jak i Dawid Kubacki są skoczkami, których potencjał trzeba było uwolnić cierpliwą pracą, ale i stanowczością. Wśród naszych zawodników i działaczy wyczuwa się zresztą, że może to być problem. I wreszcie dyskusyjna pozostaje kwestia, czy po trzech latach pracy Horngachera nie doszło do wypalenia się jego metod. Zamiast nowego spojrzenia zdecydowano się na kontynuację stylu poprzednika – Doleżal nie ukrywa, że jest uczniem Stefana Horngachera.

Na szczęście Doležal, zwany przez zawodników „Dodo”, będzie miał dużo czasu, by przed sezonem przekonać do swojej wizji i metod pracy. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )

    Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    17°C Sobota
    dzień
    18°C Sobota
    wieczór
    16°C Niedziela
    noc
    14°C Niedziela
    rano
    wiecej »