Na Podkarpaciu nadal trwa akcja usuwania skutków powodzi. Prawie 600 miejscowych strażaków wspomagają ratownicy z Bydgoszczy, Gdańska, Katowic i Krakowa oraz strażacy z Czech i Niemiec. Pod wodą nadal jest 28 km kw.
"Trwa pompowanie wody z rozlewisk i piwnic. Udrażniamy przepusty. Dowozimy żywność, wodę, leki, paszę i środki czystości mieszkańcom zalanych posesji. Pomagamy także w sprzątaniu" - powiedział we wtorek rzecznik podkarpackiej straży pożarnej Marcin Betleja.
Na terenie województwa pod wodą nadal jest 28 km kwadratowych. W Tarnobrzegu obszar zalany wynosi prawie 8 km kw., w pow. tarnobrzeskim ponad 12 km kw. i 8 km kw. w pow. mieleckim.
"Ogółem w regionie pracuje 18 pomp dużej wydajności, które w ciągu minuty pompują ponad 195 tys. litrów wody" - dodał Betleja.
W wyniku intensywnych opadów deszczu w regionie, przede wszystkim w pow. strzyżowskim i dębickim, osuwiska uszkodziły do tej pory ok. 150 obiektów budowlanych.
Na Podkarpaciu w trakcie obu fal powodziowych zostało zalanych i podtopionych 96 tys. ha terenów rolnych. Ucierpiało 18,5 tys. gospodarstw rolnych.
Krajewski: podpisano rozporządzenie o zakazie importu żywności z niedozwolonymi pestycydami spoza UE
Tak zdaje się uważać wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.
Zarzucił Unii Europejskiej, że nie przestrzega umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi.
Łącznie na tym etapie prac odkryto dwie mogiły zbiorowe i jeden grób indywidualny.