Żołnierze z sąsiedztwa

– W naszych brygadach służą ludzie, którzy utożsamiają się z wypisanym na sztandarach hasłem: „Bóg, Honor, Ojczyzna” – mówi Grzegorz Krynicki, jeden z 20 tysięcy żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.

Grzegorz Krynicki wstąpił do WOT w zeszłym roku razem z czterema kolegami z grupy rekonstrukcyjnej Zgrupowania AK „Radosław”. Jak mówi, chodziło o to, żeby pełnić nie tylko służbę historyczną, ale i bronić lokalnych społeczności oraz pomagać im w życiu codziennym. – Setna rocznica odzyskania niepodległości dodatkowo nas zmotywowała – tłumaczy. W 6. Mazowieckiej Brygadzie Obrony Terytorialnej im. rtm. Witolda Pileckiego służy już pięciu członków „Radosława”.

Paweł Nazarewski także trafił do wojsk obrony terytorialnej w zeszłym roku. Zgłosił się 1 sierpnia, a 16-dniowe szkolenie odbył na przełomie listopada i grudnia. Choć ma żonę i dzieci, w tym roku przekroczył już wymaganą liczbę dni szkoleniowych i ćwiczy cały czas. Brał m.in. udział w niedawnych manewrach Dragon ’19. Ochotników takich jak Grzegorz Krynicki i Paweł Nazarewski jest w WOT 17 tys. Dodatkowe 3 tys. to żołnierze służby zasadniczej oddelegowani do pomocy przy tworzeniu nowej formacji. Dowódcy chcą, by liczyła ona 53 tys. ludzi. Ma to nastąpić w 2024 r.

Dużo strzelania

– Wstąpieniem w szeregi formacji zainteresowani są przede wszystkim ludzie, którzy mają na względzie dobro Polski i swoich małych, lokalnych ojczyzn – miejsc, z których się wywodzą – tłumaczy Martyna Wojenka z biura prasowego WOT. Jak podaje dowództwo, średnia wieku żołnierzy wynosi 32 lata. Kobiety stanowią wśród nich 14 proc., 34 proc. członków WOT ma wykształcenie wyższe, 47 proc. średnie. Wykształcenie 40 proc. dotyczy branż technicznych. Prawie dwie trzecie żołnierzy pracuje na stałe (mając umowę o pracę). 5 proc. ma własne firmy, a 3 proc. to rolnicy. Studenci stanowią 15 proc. członków obrony terytorialnej. Kolejne 15 proc. formalnie nie ma zatrudnienia, ale część z nich pracuje na umowy cywilnoprawne. Sporą część stanowią weterani grup proobronnych, od lat wspierających pomysł budowy w Polsce systemu obrony terytorialnej. Paweł Nazarewski przeszedł kurs organizowany przez stowarzyszenie ObronaNarodowa.pl. – Dzięki temu wiedziałem, o co chodzi w działaniach lekkiej piechoty – wyjaśnia.

Szkolenie w WOT jest intensywne. Zaczyna się od tzw. szesnastki (która może być podzielona na 8 szkoleń po 2 dni) obejmującej szkolenie z taktyki, łączności, pierwszej pomocy, strzelectwa i kwestii regulaminowych. Po kursie żołnierze składają przysięgę. Od tej chwili mają obowiązek uczestniczenia w szkoleniach odbywających się przez 2 dni w miesiącu, zwykle w weekend. W ciągu 3 lat muszą zaliczyć 135 dni szkoleń. To minimum, ale można ćwiczyć więcej. Organizowane są np. kursy instruktorskie dla tych, którzy zdobyli już doświadczenie i mogą szkolić innych. Duży nacisk jest położony na strzelanie. Na weekendowym kursie przeciętni terytorialsi zużywają mniej więcej tyle amunicji co żołnierze służby zasadniczej w ciągu całego roku.

Dodatkowo żołnierze są wzywani w sytuacjach kryzysowych, takich jak np. powódź. Zwykle do akcji nie potrzeba całego oddziału. Biorą w niej udział ci, którzy są dyspozycyjni. Jak dotąd chętnych bywało zwykle więcej niż miejsc.

Po zakończeniu szkolenia indywidualnego terytorialsi rozpoczynają szkolenie specjalizacyjne. Uczą się wtedy wykonywania konkretnych zadań, np. sapera lub sanitariusza. Potem przechodzą szkolenie zgrywające, kiedy to ćwiczą wykonywanie zadań w zespołach działających na określonym terenie, np. leśnym albo miejskim. Całość rozpisana jest na 3 lata.

Zawód żołnierza

Za udział w ćwiczeniach żołnierz dostaje wynagrodzenie. Szeregowy otrzymuje 104 zł za każdy dzień szkolenia, plutonowy – 122 zł, porucznik – 155 zł. Do tego dochodzi comiesięczny dodatek za gotowość wynoszący 365 zł, niezależnie od stopnia. Terytorialsi zatrudnieni na umowę o pracę są chronieni przed zwolnieniem, a jeśli ich pracodawca musi angażować zastępcę żołnierza powołanego na akcję, może się ubiegać o zwrot kosztów jego zatrudnienia.

Pogodzenie służby w WOT z pracą i opieką nad rodziną bywa największym kłopotem żołnierzy. – To bardzo trudne – przyznaje Paweł Nazarewski. – Wszystko zależy od tego, na ile człowiek się zaangażuje.

– Oprócz pracy i WOT mamy służbę historyczną, dlatego wolnego czasu zostaje naprawdę niewiele – dodaje Grzegorz Krynicki. – Jednak ta służba daje dużo satysfakcji i energii do działania.

Problemy z pogodzeniem służby z życiem prywatnym i zawodowym są jedną z najczęstszych przyczyn odchodzenia z WOT. Niektórzy pracodawcy niechętnym okiem patrzą na pracowników obciążonych dodatkowymi zajęciami. Zgłaszane były też przypadki mobbingu, kiedy szefom nie podobał się charakter nowej formacji. Dowództwo podaje, że do kwietnia 2019 r. ze służbą rozstało się w sumie 14 proc. żołnierzy.

W czasie wojny i pokoju

W czasie wojny obrona terytorialna ma współpracować z wojskami operacyjnymi, a także m.in. zwalczać wroga atakującego tyły, jak dywersanci czy spadochroniarze. Konieczność walki z rozproszonym przeciwnikiem, jakim w razie okupacji byliby żołnierze WOT, ma zniechęcać potencjalnego agresora. W czasie pokoju terytorialsi biorą udział w różnego rodzaju akcjach ratunkowych. Batalion z Pomiechówka, w którym służy Grzegorz Krynicki, był wezwany do działania podczas niedawnych poszukiwań 5-letniego Dawida porwanego przez ojca. Żołnierze WOT stawili się też do akcji podczas powodzi i trąby powietrznej, które w maju nawiedziły nasz kraj. Zdaniem dowództwa, operacja była dużym sukcesem. – Żołnierze wykazali się gotowością i zaangażowaniem, udzielając pomocy mieszkańcom poszkodowanych terenów. Ich zapał do działania, chęć niesienia pomocy innym i bardzo wysoki poziom stawiennictwa (95 proc.) potwierdziły, że hasło: „Zawsze gotowi, zawsze blisko” to realna postawa naszych żołnierzy – tłumaczy Martyna Wojenka.

Zdążyć przed potopem

Ustawa tworząca Wojska Obrony Terytorialnej jako nowy rodzaj sił zbrojnych weszła w życie 1 stycznia 2017 r. Formacje tego typu istniały już w II Rzeczpospolitej. Jak podaje w „Polsce Zbrojnej” historyk dr Przemysław Wywiał, organizowane w latach 30. jednostki liczyły ponad 50 tys. ludzi gotowych do akcji w ciągu 6–8 godzin. W okresie komunizmu obrona terytorialna miała w razie wojny mobilizować 700 tys. osób. W latach 90. próbowano z marnym skutkiem stworzyć kilka takich jednostek. W 2008 r. zostały one rozwiązane lub wcielone do wojsk operacyjnych. Aktualny plan rozpisano na lata 2017–2026. Najbliższym krokiem ma być formowanie jednostek w zachodniej części kraju. Wprawdzie najpoważniejszym zagrożeniem pozostaje to ze wschodu, ale w razie wojny desant mógłby wylądować w dowolnym miejscu kraju. Tworzony jest też cyberoddział programistów. Trzeba również wymienić część sprzętu. Polski karabinek Grot, będący podstawowym uzbrojeniem żołnierzy WOT, jest nowością, ale nie można tego powiedzieć o granatnikach RPG, których konstrukcja pamięta czasy Chruszczowa. Dowódca WOT gen. Wiesław Kukuła chciałby, aby zastąpiły je nowoczesne wyrzutnie jednostrzałowe.

Zdaniem Grzegorza Krynickiego, warto wstępować do tej formacji. – Każdy, zwłaszcza młody człowiek, powinien próbować sił i zrobić coś od siebie dla innych – mówi Krynicki. Podobnego zdania jest Paweł Nazarewski. – „Szesnastkę” i przysięgę powinien mieć za sobą każdy facet i te kobiety, które chcą. Gdybyśmy mieli taki odsetek osób służących w WOT jak Finowie, terytorialsów byłoby 2 mln – podkreśla. I dodaje: – Mnie samego wojsko bardzo zmieniło. Nauczyłem się udzielania pierwszej pomocy, komunikacji, współpracy w grupie. Zdobyłem też umiejętności działania w sytuacjach kryzysowych. Mam nadzieję, że nie będę musiał ich wykorzystywać, ale przecież Noe budował arkę jeszcze przed deszczem. •

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
7°C Poniedziałek
rano
8°C Poniedziałek
dzień
8°C Poniedziałek
wieczór
6°C Wtorek
noc
wiecej »