Plan dla Polski i Śląska

Premier Mateusz Morawiecki opowiada o tym, jak chce wykorzystać potencjał Górnego Śląska dla dobra regionu i kraju.

Andrzej Grajewski: Jakie są Pana wrażenia z kampanii na Górnym Śląsku?

Mateusz Morawiecki: To znakomita okazja, aby poznać znacznie więcej ludzi z tego regionu, wsłuchać się w ich problemy i oczekiwania. Nie ma dla mnie nic lepszego niż bezpośredni kontakt z ludźmi, a z drugiej strony – nie zjadłem wszystkich rozumów świata. Ludzie Śląska o Śląsku wiedzą więcej ode mnie. Na pewno jest tak, że gospodarcze serce Polski bije na Śląsku i w Zagłębiu. Jeśli poważnie myślimy o trwałym i solidnym rozwoju Polski, to musimy w pełni wykorzystać potencjał drzemiący w śląskim przemyśle i umysłach śląskich inżynierów, projektantów, techników, innowatorów. Śląskich pracowników. Rewolucje techniczne, przemysłowe, które są przed nami, wymagają ludzi mających umiejętności wdrażania, przeprowadzania badań, prototypowania zaawansowanych technologii, a takich ludzi na Górnym Śląsku i w Zagłębiu jest bardzo wielu. Ten region musi być kołem zamachowym polskiej gospodarki. Nie może być traktowany jak kula u nogi, a tak czasami się zdarzało. Dlatego przyjęliśmy i realizujemy „Program dla Śląska”.

Stąd Pana wsparcie dla budowy Centrum Nauki w Katowicach?

Nauka musi być w centrum nowoczesnego podejścia do modernizacji gospodarki. Nasycenie nauką, polską myślą techniczną, będzie służyło przedsiębiorstwom, a także gospodarstwom domowym. Świadomość tego powinna być kształtowana na poziomie edukacji dzieci i młodych ludzi, aby zrozumieli, że w przyszłości konkurencja będzie oparta głównie na myśli ludzkiej. Lepiej mądrze inspirować dzieci nauką, niż oddać je edukacji smartfonów.

Spotkanie ze Śląskiem planuje Pan na jedną kadencję, czy na dłużej?

Jesteśmy rządem, który odpowiedzialnie myśli o polityce rozwojowej Polski. Nie myślimy o Śląsku w kategoriach przedwyborczych tygodni, czy następnej 4-letniej kadencji. O Śląsku trzeba myśleć w kontekście gospodarczych inwestycji zaplanowanych na dekady. I ja chcę być dla Śląska i na Śląsku w czasie tej nowej transformacji gospodarczej regionu. Chcę jak najwięcej tutaj zrobić, pomóc wykorzystać wielki potencjał tej ziemi i jej mieszkańców.

Jaka przyszłość czeka przemysł węglowy?

W związku z europejską polityką klimatyczną w produkcji energii musi dojść do daleko idących zmian. I tu, na Śląsku, świadomość tego jest zdecydowanie większa niż w innych regionach. Jednocześnie powinniśmy zachować w tym zdrowy rozsądek i priorytety, jakimi są bezpieczeństwo energetyczne Polski i zmiany dostosowane do oczekiwań Ślązaków. Chcemy, żeby Śląsk i Zagłębie były wygranym, a nie przegranym regionem w polityce klimatycznej. Nasi poprzednicy nie zwracali na to uwagi.

Ale energia pozyskiwana z węgla, m.in. na skutek rosnących opłat emisyjnych, jest coraz droższa.

W miksie energetycznym Polski węgiel będzie stanowił w 2030 r. ok. 60 proc. Nasi konkurenci mówią: wygaszajmy kopalnie. Ale co proponują w zamian? Drewno? Farmy wiatrowe? Energetykę słoneczną? Bądźmy poważni – wiatr nie zawsze wieje, słońce nie zawsze świeci. Dlatego PiS chce odpowiedzialnego miksu energetycznego, opartego na węglu, gazie ziemnym, fotowoltaice, energii wiatrowej, farmach wiatrowych na Bałtyku, biogazowniach, a w przyszłości na energetyce jądrowej.

Kopalnie będą zamykane?

Bezpieczeństwo energetyczne opieramy przede wszystkim na węglu, gdyż tak ten system został stworzony w latach poprzednich. Tego nie da się szybko zmienić. W przewidywalnej perspektywie górnictwo będzie podstawą naszego systemu elektroenergetycznego. Dla przyszłości kopalń istotny jednak będzie nie tylko rachunek ekonomiczny, ale i pozytywne rozstrzygnięcie w ramach negocjacji z Komisją Europejską. Jestem przekonany, że wypracujemy kompromis umożliwiający rozsądną transformację energetyczną Polski.

Węgla brakuje, w roku ubiegłym kupiliśmy blisko 20 mln ton, głównie z Rosji.

Węgiel sprowadzamy z różnych kierunków, dlatego że w czasach naszych poprzedników doprowadzono do zapaści przemysłu wydobywczego. Jak na przykład doszło do tego, że Polska, będąc głównym producentem węgla w UE, w 2008 r. stała się jego importerem netto? Rząd PO-PSL traktował górnictwo jak worek kamieni na plecach polskiej energetyki. Chciałbym podkreślić też, że to nie państwo, ale głównie prywatne spółki sprowadzają węgiel ze Wschodu.

Zapaść polskiego górnictwa była także skutkiem niskich cen węgla na światowych rynkach.

Bessa nie trwała przez 8 lat, ale wystąpiła w końcówce tego okresu. Warto przypomnieć, że w tym czasie doszło m.in. do emisji akcji Jastrzębskiej Spółki Węglowej i odprowadzono z JSW potężne dywidendy do budżetu państwa. Dotyczyło to zresztą wielu sprzedawanych wówczas spółek. Wydrenowano je wówczas w sposób bezprecedensowy, pozbawiając m.in. dywidend o wartości ponad 50 mld zł. Tych pieniędzy zabrakło później na inwestycje i rozwój. Obecnie, po wyłożeniu z budżetu państwa blisko 9 mld zł, kopalnie są w lepszym stanie. Jednak procesy inwestycyjne trwają dłużej niż podgrzanie obiadu w mikrofalówce. Dlatego m.in. musimy importować węgiel.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
10°C Wtorek
noc
7°C Wtorek
rano
13°C Wtorek
dzień
14°C Wtorek
wieczór
wiecej »