Zagadka śląskiej medycyny

Jak to możliwe, żeby przeżyć aż 36 cyklów chemioterapii? I jeszcze w tym czasie urodzić zdrową córeczkę, Klarę? Zdziwicie się jeszcze nie raz! Poznajcie Gabrielę Klimek z Jastrzębia.

Mimo tej modlitwy Pan Bóg milczał. W tej jednej sprawie nie odpowiadał małżeństwu przez długie 8 lat choroby. Bez względu na to jakieś zmiany na lepsze w sposób niezauważony u Klimków zachodziły. Oboje w tym czasie nawiązywali z Panem Bogiem coraz głębszą, osobistą więź. Zwłaszcza Robert, który nie pochodzi z religijnej rodziny.

Wiosną 2009 r. Gabriela poddawała się kolejnej chemioterapii. Pojechała z mężem na badania do Instytutu Onkologii w Gliwicach. Lekarz spojrzał na jej wyniki i oniemiał. Okazało się, że parametry krwi pacjentki są wzorcowe. Co się stało? Lekarz zlecił dodatkowe badania, a potem oświadczył zaskoczonemu małżeństwu: – Niemożliwe stało się możliwe. 30 lat mojej praktyki lekarskiej to za mało, żebym wyjaśnił państwu, jak to się stało. Z medycznego punktu widzenia to nie powinno mieć miejsca. Będziecie rodzicami. Jest pani w zdrowej ciąży. – Wyniki były tak dobre ze względu na małą Klarę, która była już z nami – wyjaśnia Gabriela.

Ratujcie najpierw dziecko

Małżonkowie zdecydowanie odrzucili propozycję aborcji. Mieli pół godziny na podjęcie decyzji, czy dla dobra dziecka przerwać trwającą już chemioterapię. Gabriela zdecydowała, że ją wstrzymuje. – Równie dobrze można umrzeć w czasie chemioterapii – tłumaczy.

Robert nie odezwał się jako pierwszy, ale kiedy usłyszał, jaką decyzję podjęła żona, odetchnął. Czuł dokładnie tak samo. – Nie jestem jakimś Bożym herosem. Po prostu liczyłem na to, że Pan Bóg uratuje oba życia – relacjonuje. Zanim kobieta dowiedziała się, że jest w ciąży, nie tylko poddawała się chemioterapii, ale też zażywała morfinę i sterydy. Kiedy je odstawiła, Robert w nocy sprawdzał, czy żona oddycha. Pod koniec ciąży Gabriela musiała znów przyjmować niektóre leki, żeby jej stan zdrowia nie zaszkodził dziecku.

W tej sytuacji prawie nikt nie wierzył, że dziecko, które rośnie pod jej sercem, będzie zdrowe. Nikt oprócz Roberta, który w ciągu 8 lat małżeństwa przeszedł duchową ewolucję. Modlił się i pościł w tej intencji. – Nie miałam takiej wiary jak Robert – komentuje Gabriela. – Chciałam jedynie, żeby Pan Bóg zapewnił zdrowie naszemu dziecku w jak największym procencie. Nie zakładałam, że może się urodzić całkiem zdrowe – mówi.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
4°C Wtorek
rano
6°C Wtorek
dzień
7°C Wtorek
wieczór
4°C Środa
noc
wiecej »