Bogactwo Kościoła

1240 przedszkoli i szkół podstawowych, 69 uczelni, 538 sierocińców, 267 domów opieki i 33 szpitale. Czytając te dane w artykule „Polityki” na temat bogactwa Kościoła i kręcę z podziwem głową. Jestem z mojego Kościoła dumny.

Głośno ostatnio zrobiło się o pieniądzach Kościoła. Działalność Komisji Majątkowej, która miała polubownie załatwić sprawę zagrabionych Kościołowi wbrew prawu przez komunistów majątków (tak tak, grabież w majestacie prawa też się dokonywała, ale tym Komisja Majątkowa się nie zajmuje), wzbudza u niektórych coraz większe emocje. I chyba te emocje przysłaniają niektórym zdrowy rozum. No bo jeśli Kościół prowadzi przedszkola, szkoły, sierocińce, uczelnie, szpitale, hospicja i inne temu podobne instytucje, to co to za bogactwo? Państwo i samorządy, prowadząc podobne, stale narzekają, że im brakuje na ich utrzymanie. Czy zatem nie trzeba być raczej wdzięcznym tym nieliczny zapaleńcom, którzy dzięki zarządzaniu jakimiś majątkami, finansowemu wsparciu wielkiej rzeszy katolików  (a pewnie czasem i niewierzących) i dotacjom dla wspólnego dobra pomagają państwu i samorządom wypełnić ich obowiązki? 

„Polityka” dane o majątku Kościoła (także o kościołach i kaplicach, gruntach, wydawnictwach i mediach) zamieściła pod wymownym tytułem „Państwo w państwie”. Tymczasem dojrzałe demokracje szanują, znaną także z katolickiej nauki społecznej,  zasadę pomocniczości. Wedle niej jednostka w społeczeństwie wyżej zorganizowana, powinna pomagać jednostce niżej zorganizowanej (czyli np. powiat gminie, państwo powiatom) wtedy i tylko wtedy, gdy ta sobie nie radzi. Stosowanie tej zasady, pobudzając inicjatywę zwykłych obywateli i sprawiając, że czują się u siebie gospodarzami, prowadzi do ubogacenia całego społeczeństwa.  Niestety, w pewnych kręgach ciągle pokutuje przeświadczenie, że lepiej wszystkim sterować odgórnie. Bo przecież wiadomo, władza wie lepiej jak wydawać pieniądze. Komu dać, komu pozwolić, z kim podzielić się ważną dla planowania inwestycji informacją, a wobec kogo bezradnie rozłożyć ręce i powiedzieć, że zabrakło.

Przychodzą mi na myśl tylko dwa w miarę racjonalne powody, dla których można wypominać Kościołowi, że prowadzi tyle różnych instytucji. Pierwszym jest dyskryminujące uprzedzenie i niechęć wobec wierzącej części obywateli naszego państwa, a zwłaszcza duchownych. Drugim jest uszczuplenie władzy i możliwości tych, którzy zarządzają wspólnym dobrem wszystkich obywateli. Jestem zbyt podejrzliwy? Chodzi o coś innego? Niech każdy rozsądzi sam.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
2°C Środa
dzień
5°C Środa
wieczór
6°C Czwartek
noc
6°C Czwartek
rano
wiecej »