Uzbrojeni mężczyźni włamali się do siedziby katolickiego ordynariusza Kakamegi w Kenii i zabili jednego z ochroniarzy, a drugiego poważnie zranili.
Bp. Philipa Sulumetiego nie było wtedy w domu. Zajście wywołało poważne zaniepokojenie mieszkańców miasta, którzy zorganizowali manifestację solidarności z biskupem.
„Atak nie był zwykłym przypadku bandytyzm” – powiedział kenijskim mediom ks. Maurice Erambo. Mieszkający w rezydencji biskupa duchowny potwierdził, że incydent związany jest z postępującym brakiem bezpieczeństwa w kraju. Przyznał on, że obawia się kolejnego pojawienia się bandytów. Sprawcy morderstwa uciekli przed przyjazdem patrolu policji.
W sumie nie wiadomo ile. I nie do końca wiadomo, kto skorzystał...
Prezes Euracoal podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Izba Lordów skutecznie zablokowała przyjęcie ustawy o wspomaganym samobójstwie w Anglii i Walii
Do Izraela wracają z Indii potomkowie zaginionego izraelskiego plemienia?
Do egzaminów maturalnych w tym roku ma przystąpić ok. 344,8 tys. tegorocznych absolwentów.