Zapracowani

Co jest z nami nie tak?

Ci wszyscy przychodzący wcześniej i zostający po godzinach. Myślący o robocie w niedzielne przed- i popołudnia. Ci, którzy mają zaległy urlop na koniec roku i ci, który już w kwietniu wybrali go co do dnia na załatwianie kolejnych ważnych spraw.Posiadacze wysprzątanych domów i wypielęgnowanych ogródków działkowych. Nakładający na siebie kolejne zobowiązania. Umęczone matki i zapracowani ojcowie. Młodzi ciągnący dwa kierunki i odrabiający dziesięciogodzinne zmiany w restauracjach. Emeryci, którzy nie umieją odejść. Dzieci z rozbudowaną siatką godzin. Ludzie, co jest z nami nie tak?!

Nie chodzi w tym wypadku o konsumpcjonizm, o zdobywanie dla samego zdobywania, o luksus i presję, by być człowiekiem sukcesu. Piszę o tych wszystkich sytuacjach, kiedy w sumie chcemy dobrze, ale nasza aktywność zostaje rozdmuchana do niebotycznych granic. Czasem ma się bowiem wrażenie, jakby zapanował wokół jakiś wszechobecny kult pracy, jakby bycie wiecznie zajętym usprawiedliwiało każde zaniedbanie. Robimy, bo trzeba. Bo nikt tego nie zrobi ani za nas, ani dla nas. Bo ktoś ważny nas prosił, włożył na nas jakąś odpowiedzialność. Wiecznie zajęci, z tysiącem niezakończonych spraw niepostrzeżenie przesuwamy granice – bo w gruncie rzeczy cenimy to poczucie bycia potrzebnym, tę świadomość uczestniczenia w czymś dobrym…

Jednak robiąc coś dobrego, łatwo zapominamy, o co toczy się gra. Jak byśmy zatracili zdolność rozeznawania. Tak, różnorakie dobro ma być wykonane. Niech nas od tego nie odwodzą lenistwo, brak motywacji, konieczny do podjęcia trud. Ale też: nieustanny łomot betoniarki na naszym podwórku nie jest wyznacznikiem duchowej dojrzałości. Nie każdy jest rodzicem trzymiesięcznego niemowlaka, ratownikiem medycznym w czasie pandemii czy kimś, kto nie ma wpływu na okoliczności – aby nas to miało usprawiedliwiać.

Inaczej mówiąc: praca, zabieganie, aktywność–nie są przecież naszą misją. Tak, pracowitość jest cnotą, ale my mamy być chrześcijanami, to głoszenie Chrystusa jest naszym powołaniem.

Tutejszy proboszcz często przypomina o pierwszeństwie modlitwy – przed pracą, a właściwie przed wszystkim. O powrocie do adoracji mówił ostatnio Franciszek (Anioł Pański, 6 stycznia 2022). Do tej konieczności zanurzenia w Najświętszą Obecność wzywają święci wszystkich epok, życiem zaświadczając, że to dla wierzących jedyna droga.

Mycie okien, praca zawodowa, pisanie felietonu – to same w sobie rzeczy dobre. Tyle że od nas zależy, czy będziemy z nich korzystali w dobry sposób.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 31 1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31 1 2 3 4 5
2°C Piątek
rano
1°C Piątek
dzień
1°C Piątek
wieczór
1°C Sobota
noc
wiecej »