Już wysprzątane?

Czasem poświęcanie czasu bardzo ważnym sprawom jest dla nas ucieczką od rzeczy najistotniejszych.

Przychodzą mi na myśl słowa ks. Krzysztofa Grzywocza z jednej z adwentowych konferencji. O tym, że niekiedy zajmuje się on wieloma ważnymi sprawami, żeby ominąć te najistotniejsze. Że czasem poświęcanie czasu bardzo ważnym sprawom jest dla nas ucieczką od rzeczy najistotniejszych. I że rekolekcje czy dni skupienia są właśnie po to, żeby tę tendencję odwrócić, skierować uwagę ku temu, co najważniejsze.

Odnaleźć siebie w tych słowach jest całkiem łatwo. Zanim wpadnę w lament, mówię sobie jednak, że to przecież całkiem ludzkie jest: ta konieczność odróżniania, powrotów, bliskość i oddalenie na przemian. I piękne w gruncie rzeczy jest – że szukamy, niepokoimy się, wracamy do centrum… Owszem, nasze pochłonięcie ma w sobie nieraz i zwykły grzech, przyznajmy i to. Ale oddawanie podarowanego nam czasu Bogu, odnalezienie zaufania, miłość – ciągle są możliwe.

Dużo wielkich słów… Coś innego chodzi mi po głowie. Kołacze się we mnie pytanie, ileż to razy to my jesteśmy dla kogoś taką ważną, bardzo ważną sprawą. Ileż razy kręcenie się wokół naszych spraw stanowi dla kogoś alibi, by nie zająć się tym najistotniejszym… Jesteśmy ważni, nawet bardzo ważni – tego nikt nam nie odmówi. Łatwo jednak dostrzec, ile uwagi inni nam poświęcają, jak bardzo są zaangażowani. Konieczna jest wdzięczność, jej nigdy za dużo – ale i czasem jakaś refleksja, nasza refleksja.

Są zapewne w naszym otoczeniu ludzie pochłonięci codziennością, zabiegani. Widać to choćby doskonale teraz, w czasie przedświątecznym. Filary społeczności, zdolni, pracowici. Nie chodzi o to, by robić im publiczny rachunek sumienia, albo – jak nam się czasem zdarza – odpychać w odruchu zniecierpliwienia ich zabiegi, by było miło i uroczyście. Może jednak to my musimy coś zmienić w nas samych? Czasem w sferze własnych oczekiwań (o, te są naprawdę duże! Ambitne). Czasem w sferze własnego działania (konkretnego, dodajmy, jak odkurzacz czy lista zakupów w ręku). Zanim powiemy: „Ja tam nie muszę mieć świeżo umytych okien”, zauważmy, że ktoś blisko nas tego potrzebuje.

Niekiedy nasze ambicje duchowych przeżyć potrafią być nie lada wyzwaniem dla naszego otoczenia. Od odbierania z pociągu po nocy, przez zwykłą nieobecność, po skrócone wigilie… Dobrze jest otrzymywać od innych dobro, ale co z nimi, tymi innymi?

Życzliwość wiele umożliwia. Nasza życzliwość – innym. Ileż rekolekcji zostałoby odprawionych, stronic Biblii przeczytanych, ileż wymówionych słów modlitwy – gdybyśmy to my zeszli na chwilę ze swego piedestału! To nie są sprawy błahe. Bo może się okazać, że to nie niechęć do spraw duchowych odciąga kogoś od poświecenia uwagi temu, co najważniejsze, nie tylko przed świętami – ale my sami.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Pobieranie.. Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Wiara_wesprzyj_750x300_2019.jpg

Autoreklama

Autoreklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31
1 2 3 4 5 6 7
1°C Czwartek
rano
2°C Czwartek
dzień
2°C Czwartek
wieczór
1°C Piątek
noc
wiecej »