Cztery lata temu zaczęło się to, co Narody Zjednoczone określiły jako nieusprawiedliwioną agresję.
Papieski wysłannik ds. Ukrainy kardynał Matteo Zuppi odprawił w środę w Rzymie mszę w intencji tego kraju w związku z czwartą rocznicą wybuchu wojny, wywołanej rosyjską inwazją na pełną skalę. Wezwał do modlitwy o pokój i pojednanie.
W rzymskiej bazylice Matki Bożej na Zatybrzu kardynał Zuppi - przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch przypomniał, że cztery lata temu, 24 lutego 2022 r., wojska Federacji Rosyjskiej przekroczyły granicę Ukrainy.
Podkreślił następnie w kazaniu: - Oczywiście ta wojna nie rozpoczęła się wtedy (w 2014 r. Rosja nielegalnie anektowała ukraiński Krym, a następnie wywołała zbrojną rebelię w Donbasie - PAP), a przemoc od lat wykrwawiała niektóre regiony (Ukrainy).
- Nie możemy o tym zapominać po to, by zrozumieć głębokie korzenie (tej sytuacji) i znaleźć sprawiedliwe rozwiązanie jej przyczyn - dodał szef włoskiego Episkopatu.
Zaznaczył: - Cztery lata temu zaczęło się to, co Narody Zjednoczone określiły jako nieusprawiedliwioną agresję, apelując o globalny pokój - sprawiedliwy i trwały, zgodny z prawem międzynarodowym.
- Wiemy dobrze, że dialog nie jest łatwy, zwłaszcza przy takim zniszczeniu i myśląc o każdej osobie, która straciła życie w powodzi śmierci, jaką jest wojna - mówił kardynał Zuppi.
Przywołał słowa papieża Leona XIV, który w niedzielę apelował o przerwanie walk i oświadczył, że pokoju nie można odkładać na później.
- Modlimy się za umiłowaną Ukrainę i o dar pokoju oraz pojednania dla wszystkich - mówił włoski hierarcha.
W mszy uczestniczyli liczni przedstawiciele korpusu dyplomatycznego akredytowanego przy Stolicy Apostolskiej, wśród nich ambasador RP Adam Kwiatkowski.
Ambasador Ukrainy Andrij Jurasz, przypominając apele papieża Franciszka i Leona XIV o pokój, zapewnił na zakończenie mszy: - Ukraina będzie zawsze głęboko wdzięczna za wsparcie okazane w tych latach.
Z Rzymu Sylwia Wysocka
Blisko 28 proc. osób w wieku od 7 do 17 lat przyznało się do oglądania patostreamingów.
Ukraińcy z kolei zaatakowali rafinerię. Rosjanie twierdzą, że zinęły też dzieci.
Chodzi o projekt Polski2050 podnoszący drugi próg podatkowy.