Ze skandalem w Kłodzku w tle.
Próba politycznego wykorzystywania zbrodni pedofilii jest wyjątkowym skandalem; osoby, które starają się z tragedii ofiar robić brudną politykę, budzą we mnie podobne obrzydzenie, co tego typu zbrodnie - oświadczył w piątek premier Donald Tusk.
W ubiegłym tygodniu Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na 6,5 roku pozbawienia wolności 41-letnią kobietę, która nie udzieliła pomocy małoletniej doświadczającej przemocy seksualnej. Kobieta odpowiadała też za znęcanie się nad zwierzętami - była świadkiem czynów o charakterze zoofilskim. Sprawcą był jej mąż.
Wiceprzewodniczący państwowej komisji ds. pedofilii Konrad Ciesiołkiewicz zauważył, że z uwagi na przynależność partyjną skazanej sprawa jest wykorzystywana jako element politycznego sporu. - Jako komisja ubolewamy, że jego uczestnicy zapomnieli o ochronie pokrzywdzonych - tym bardziej, że chodzi o dzieci - ocenił w rozmowie z PAP.
Premier był pytany w piątek w Sejmie, czy wyciągnie konsekwencje wobec działaczy Koalicji Obywatelskiej, którzy wiedzieli o możliwości popełnienia przestępstwa, ale nie zareagowali. - Jest wyjątkowym skandalem próba takiego politycznego wykorzystywania zbrodni pedofilii - oświadczył Tusk.
- Mnie nikt nie musi przekonywać. Byłem pierwszym politykiem w Polsce, który wytoczył pedofilii i innym przestępstwom na tle seksualnym - szczególnie wobec nieletnich - bezwzględną walkę, jeszcze wtedy, kiedy byłem po raz pierwszy premierem - powiedział.
Szef rządu wskazał, że zarówno 41-letnia kobieta, jak i jej mąż, zostali skazani na kary pozbawienia wolności. - Znam tylko jeden przypadek zbrodni pedofilii kryty przez polityków i on dotyczy jednego z najważniejszych polityków PiS-u. Nie będę używał nazwiska, bo nie chcę robić z tego polityki - podkreślił.
Prezes Rady Ministrów zapowiedział, że "każdy, kto podnosi rękę na dziecko, szczególnie w tak obrzydliwych zamiarach, jak wykorzystanie seksualne, a szczególnie z użyciem przemocy, będzie bezwzględnie ścigany". - Jeśli coś budzi moje podobne obrzydzenie, jak tego typu zbrodnie i tego typu przestępstwa, to także politycy, którzy mają coś na sumieniu, a starają się z tragedii ofiar i z całego faktu zbrodni robić taką wyjątkowo brudną, (...) obleśną politykę - dodał.
Sąd Okręgowy w Świdnicy skazał na 6,5 roku więzienia 41-letnią kobietę, która nie udzieliła pomocy małoletniej będącej ofiarą gwałtów i przemocy seksualnej. Ich sprawcą był mąż kobiety. Wcześniej za te i inne przestępstwa, m.in. o charakterze zoofilskim, został skazany na 25 lat więzienia.
45-letni sprawca usłyszał nieprawomocny wyrok 25 lat pozbawienia wolności. Odpowiadał m.in. za gwałt, podawanie ofiarom substancji odurzających, utrwalanie i posiadanie treści pornograficznych, a także za znęcanie się nad zwierzętami. Prokuratura podała, że mężczyzna dopuścił się przestępstw seksualnych wobec dzieci poniżej 15. roku życia oraz zwierząt.
Czyny, o które podejrzany był mężczyzna, miały być popełniane w latach 2011-2022 w Polsce i w Szwecji.
Tej sprawie poświęcone było czwartkowe posiedzenie Parlamentarnego Zespołu Przeciwdziałaniu Bezprawiu, składającego się z posłów PiS. - Musimy wiedzieć, z jak wielkim skandalem mamy do czynienia, szczególnie w Kłodzku, gdzie pierwsze skrzypce w KO gra marszałek Wielichowska. Rodzą się bardzo poważne pytania o zmowę milczenia i czy rzeczywiście pani Wielichowska mogła nie wiedzieć o tej sprawie? Musi też paść pytanie czy Donald Tusk był o tym informowany, dając kolejne awanse pani Wielichowskiej - apelował poseł PiS, były wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.
Od redakcji Wiara.pl
Słusznie: polityczne wykorzystywanie tego rodzaju sytuacji nie jest fair. Tyle że zabrakło tego głosu, gdy chodziło o atakowanie Kościoła i księży. Nie tak? Nie przeszkadzało wtedy oskarżanie, że "wiedział nie powiedział" albo że powiedział, ale za późno... Nie przeszkadzały nawet ataki na takiego, któremu zarzucano, że rzekomo nie powiedział o sytuacji z sąsiedniej diecezji bez sprawdzenia nawet, choć wiadomo było, że prokuratura wiedziała o sprawie od co najmniej kilkunastu lat....
Czyny pedofilskie zawsze są okrutną zbrodnią, niezależnie od tego, kto się ich dopuszcza. Warto jednak nie byłoby robić zbrodniarzy z tych, którzy nie tyle kryli sprawcę, co niezbyt umiejętnie na sprawę zareagowali, zwłaszcza gdy procedur nie było albo były całkiem świeże.
Nota bene: wedle doniesień mediów to nie był jedyny przypadek, gdy ludzie związani z dzisiejsza Koalicją Obywatelską byli oskarżani o czyny pedofilskie. Zdecydowanie większym skandalem niż robienie z tego polityki jest fakt, że wiele środowisk zdaje się nadal problem wstydliwie ukrywać...
Ratownicy nadal przeszukują gruzy w poszukiwaniu "piętnaściorga zaginionych".
Specjalne obozy szkoleniowe dla nastolatków to tylko jeden z elementów planu.
Blisko 28 proc. osób w wieku od 7 do 17 lat przyznało się do oglądania patostreamingów.